EOS 300

 

Inna strona o 300-tce: http://eosseries.ifrance.com/eosseries/eos300.htm

oraz strona Waldka http://admiral.bptnet.pl/~waldek/canon/300/e300.html

Opis na podstawie : http://www.canon.com.pl/media/foto_a/eos300.htm
 

kuszenie elegancją i nowoczesną techniką









Ten nowy hit serii EOS przyspieszy bicie serc ambitnych fotoamatorów.Bogaty wybór funkcji, kusząca, elegancka sylwetka, obiektyw EF 28-80 (dostarczany w komplecie) oraz bardzo konkurencyjna cena tworzą razem ofertę, której trudno będzie się oprzeć.
 
 

Atrakcyjny, czarno-srebrzysty korpus mieści w sobie bardzo szybką, 7-punktową automatykę ostrości, 35-segmentowy czujnik pomiaru światła oraz sprawdzanie głębi ostrości. Wbudowa­ny napęd pozwala wykonywać serie zdjęć z szybkością 1,5 kl/s, daje krótkie czasy przewija­nia filmu, a zanik obrazu przy wykonywaniu zdjęcia wynosi tylko ok. 250 ms.

Godny uwagi jest również zewnętrzny pojemnik na baterie BP-200 (opcja), z dodatkowym spustem migawki. Pozwala on nie tylko oszczędzać wewnętrzne baterie aparatu, ale również ułatwia fotografowanie w pionowej pozycji, nadając aparatowi profesjonalny charakter.
 
 

Ustawianie ostrości

Automatyka ostrości w EOS 300 działa z wykorzystaniem powierzchniowego czujnika CMOS, zastosowanego po raz pierwszy w EOS 3. Daje on siedem punktów ustawiania ostrości. Pięć z nich jest ułożonych w linii poziomej, w połowie pola widzenia, a dwa mają układ pionowy, nad i pod czujnikiem centralnym. Czujniki pokrywają szeroki obszar pola widzenia, nie ma więc większych trudności z ustawianiem ostrości obiektów położonych poza centrum. Aparat wybiera punkt ustawiania ostrości w wyniku automatycznej analizy obrazu. Można również ręcznie wybrać punkt automatycznego ustawiania ostrości, właściwy dla wybranego szczegółu fotografowanej sceny.
Uzyskanie ostrości jest sygnalizowane wskaźnikiem w celowniku oraz sygnałem dźwięko­wym. Sygnał dźwiękowy działa we wszystkich programach i można go swobodnie włączać lub wyłączać.
Tryb nastaw One?Shot AF (z blokowaniem ostrości) jest przeznaczony dla scen statycznych lub obiektów poruszających się z niewielką szybkością. Jeżeli jednak automatyka wykryje szybsze zmiany odległości to automatycznie przełącza nastawy ostrości na tryb AI-Servo AF, tzn. na nadążne ustawianie ostrości z przewidywaniem położenia obiektu w momencie wyzwolenia migawki. Oczywiście ręczne nastawy ostrości są również możliwe.

Automatyka ekspozycji

Nastawy ekspozycji działają w oparciu o pomiar oświetlenia wykonywany 35-segmentowym czujnikiem. Pozwala on zrealizować trzy sposoby nastaw ekspozycji.
Przy pomiarze wielosegmentowym sygnały z 35 sektorów są porównywane z wartościami wzorcowymi, zapamiętanymi w aparacie. Poprzez powiązanie wyników pomiaru z wszyst­kimi siedmioma punktami ustawiania ostrości aparat rozpoznaje trudne rodzaje oświetlenia i odpowiednio koryguje nastawy ekspozycji.
Pomiar selektywny uwzględnia ok. 9,5%pola widzenia, wokół centrum obrazu, a pomiar centralnie-ważony uśredniony uwzględnia całe pole widzenia, ze wzmacnianiem w kierunku centrum kadru.
EOS 300 ma wbudowaną, podnoszoną lampę błyskową. Liczba przewodnia tej lampy wynosi 12, a oświetlane pole odpowiada polu widzenia obiektywu o ogniskowej 28 mm. Lampa jest sterowana przez automatykę TTL, działającą w oparciu o 3-strefowy czujnik i w powiązaniu z wszystkimi siedmioma punktami ustawiania ostrości. Przy podniesionej lampie błyskowej dostępna jest funkcja redukcji efektu „czerwonych oczu”. Do aparatu można dołączać również zewnętrzne lampy błyskowe Canon Speedlite. Po dołączeniu wielofunkcyjnej lampy Speedlite z serii EX działa automatyka błysku E-TTL (z 35-segmentowym pomiarem światła) oraz synchronizacja błysku z wszystkimi czasami naświetlania.

 
 

Trzy zdjęcia z automatyczną zmianą ekspozycji 

Fotografując motywy o trudnym oświetleniu można skorzystać z automatycznej zmiany ekspozycji o zadaną wartość (tzw. autobracketing). Wykonywane są wówczas trzy zdjęcia, pojedyncze lub jako seria. Jedno z nich ma ekspozycję standardową, a pozostałe dwa są prześwietlone i niedoświetlone (w stosunku do ekspozycji standardowej) o wartość określoną przez fotografującego. Po wywołaniu filmu można wybrać zdjęcie naj­lepsze z trzech. Jeżeli funkcja ta działa w połączeniu z samowyzwalaniem, to wykonywana jest seria trzech zdjęć ze zmianą ekspozycji.

 
 

Migawka 

Migawka w EOS 300 pozwala nastawiać czasy naświetlania od 30 sekund do 1/200 sekundy. Czas 30 sekund odpowiada większości wymagań przy zdjęciach nocnych. Przy automatyce ekspozycji z preselekcją przysłony lub przy nastawach ręcznych czas naświetlania jest nastawiany co 1/2 stopnia.

 
 

Inne cechy aparatu 

EOS 300 jest niewielki i lekki. Ma wymiary 140 mm (szer) x 90 mm (wys) x 58,5 mm (głęb) i masę zaledwie 335 g (tylko korpus). Jego praktyczne pokrętło wyboru trybów pracy oraz jasny celownik są bardzo wygodne zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych foto­amatorów. Dostępny jest model EOS 300 QD - z datownikiem. Spodziewana jest bardzo atrakcyjna cena aparatu.

 
 

EOS 300 Dane techniczne 

Typ i główne elementy aparatu 
Typ aparatu
Małoobrazkowa lustrzanka jednoobiektywowa z automatyką ostrości i ekspozycji, z wbudowanym napędem przesuwu filmu i naciągu migawki oraz z wbudowaną lampą błyskową.
Złącze z obiektywem
Bagnetowe Canon EF, z pełnym przenoszeniem sygnałów elektrycznych.
Obiektywy
Do aparatu stosuje się obiektywy Canon EF
Celownik
Pentapryzmatyczny, na poziomie oka, z lustrem dachowym. Pole widzenia 90% w poziomie i w pionie; powiększenie 0,7x (obiektyw 50mm ustawiony na ?).
Dioptrie celownika:-1
Matówka niewymienna, matowana laserowo (nowa). Oznaczenia na matówce: 
ˇpola ustawiania ostrości 
ˇpole pomiaru punktowego.
Ostrość 
System AF
TTL-SIR (Secondary Image Registration)- pomiar fazy czujnikiem BASIS z siedmioma punktami.
ˇPriorytet ostrości (One shot AF). 
ˇAI Servo z przewidywaniem, włączane automatycznie po wykryciu ruchu obiektu. 
ˇRęczne ustawianie ostrości.
Zakres działania
1,5-18 EV (ISO 100)
Oświetlenie wspomagające
Oświetlenie wspomagające automatykę ostrości włącza się automatycznie. Jego zasięg wynosi ok. 4 m.
Ekspozycja 
System
Pomiar przy otwartej przysłonie, 35-segmentowym czujnikiem SPC (krzemowa fotodioda).
Sposób pomiaru: 
ˇwielosegmentowy matrycowy (ewaluacyjny) 
ˇselektywny (punktowy, ok. 9,5% pola widzenia, w centrum) 
ˇcentralnie ważony uśredniony (przy ręcznych nastawach ekspozycji).
Zakresy oświetlenia
2-20 EV (obiektyw 50mm f/1,4, ISO 100).
Migawka
Szczelinowa, o przebiegu pionowym, sterowana elektronicznie.
Czasy naświetlania
30 s - 1/2000 s wybierane co 1/2 stopnia oraz B.
Najkrótszy czas synchronizacji z błyskiem: 1/90 s.

EOS 300Dane techniczne c.d.
 
Funkcje ekspozycji
ˇProgramowa automatyka ekspozycji z przesuwaniem.
ˇAutomatyka ekspozycji z preselekcją przysłony.
ˇAutomatyka ekspozycji z preselekcją czasu naświetlania. 
ˇPełna automatyka (zielony program) 
ˇProgramy motywów - portret, krajobraz, zdjęcia z bliska, sport, zdjęcia nocne. 
ˇRęczne nastawy ekspozycji. 
ˇKilkakrotne naświetlanie klatki - do 9 naświetleń. 
ˇAutobracketing i ręczna kompensacja ekspozycji w zakresie ą2 EV, co 1/2 stopnia. 
ˇProgramowa automatyka błysku TTL, A-TTL, E-TTL. 

ˇSamowyzwalacz - elektroniczny, 10-sekundowy.

Obsługa filmu 
Nastawy czułości filmu
ˇAutomatycznie: z kodu DX, w zakresie ISO 25 - 5000.
ˇRęcznie: w zakresie ISO 6 - 6400, co 1/3 stopnia.
Ładowanie filmu
Automatyczne, z nawinięciem na szpulę odbierającą.
Przesuwanie filmu
Automatyczne, po naświetleniu klatki, ze stopem po każdej klatce lub serie zdjęć z szybkością 1,5 kl/s.
Przewijanie filmu
Automatyczne na końcu filmu lub przyciskiem.
Zasilanie, wymiary i masa 
Zasilanie
Aparat jest zasilany z dwóch baterii litowych CR123A lub DL123A.
Wymiary
140 x 90 x 58,5 mm (szer x wys x głęb)
Masa
335 g + baterie ok. 32 g.

 


 
 

Opis na podstawie http://www.canon.com.pl/FotoEOS1.asp?prod=10

Canon EOS 300 - dużo hałasu o nic?

    Canon EOS 300 to obecnie jedna z najbardziej popularnych lustrzanek na rynku. Ten obsypany
tytułami i wyróżnieniami, elegancki aparat świetnie sprzedaje się na całym świecie. Zaciekawiło mnie
co stanowi o tak wysokich ocenach „trzysetki”. W werdykcie jury jednej z ważniejszych nagród
czytamy o wbudowanym w aparat zaawansowanym 7-punktowym systemie AF, 35-strefowym pomiarze
ekspozycji, o nowym pojemniku na baterie i atrakcyjnej cenie. Nigdzie nie ma jednak ani słowa, jak te
wspaniałości wpływają na jakość zdjęć i wygodę obsługi. Postanowiłem to sprawdzić.

    Projektując EOS-a 300 konstruktorzy Canona oparli się na poprzedniku, czyli na EOS-ie 500N. Aparaty
te na pierwszy rzut oka różnią się jedynie symbolicznie: „trzysetka” ma nieco zmieniony kształt obudowy,
mniejszy reflektorek redukcji „czerwonych oczu” oraz rodzynek: schowany po lewej stronie pod obiektywem
przycisk przymykania przysłony do wartości roboczej. Prawdę powiedziawszy usytuowany jest on niezbyt
szczęśliwie - przeniesienie go na drugą stronę obiektywu znacznie ułatwiło by obsługę, ale i tak nie można
narzekać: żaden z rynkowych konkurentów nie ma tej możliwości - duży plus dla Canona. Sterowanie
aparatem odbywa się też identycznie jak w „pięćsetce”: typowe pokrętło z trybami ekspozycji po lewej
stronie i trzy przyciski po stronie prawej, pomiędzy obudową pryzmatu a wyświetlaczem. Do tego dochodzą
oczywiście dwa przyciski po prawej stronie tylnej ścianki, czyli pamięć pomiaru i przycisk korekcji
ekspozycji / zmiany wartości przysłony. Co do wygody takiego rozwiązania sterowania zdania są podzielone,
kontrowersyjne jest zwłaszcza umieszczenie trzech przycisków przy wyświetlaczu. Nie wiadomo, którym
palcem je naciskać: wskazującym czy kciukiem prawej dłoni. Widziałem już nawet kogoś, kto obsługiwał je
lewym kciukiem! Sprawdziłem ten sposób i odkryłem, że tylko tak można uniknąć zasłonięcia wyświetlacza.
Jednak kilku zapytanych przeze mnie użytkowników EOS-a 500N nie miało na ten temat swojego zdania.
Dlaczego? Po prostu prawie nikt tych przycisków nie używa! Czasem ktoś przypomni sobie o redukcji
„czerwonych oczu” i wywoła tą funkcję, ale znaczna większość użytkowników prostszych lustrzanek nie chce
komplikować sobie fotografowania zbędnymi drobiazgami. Żeby jednak być zupełnie szczerym: sterowanie
EOS-ami 300 i 500N jest zaprojektowane tak, by łatwo je było opanować. Wszystkie dostępne tryby
automatyki i funkcje dodatkowe dostępne są jak na dłoni i początkujący użytkownik nie stresuje się
koniecznością długiego „uczenia się” aparatu. To duża zaleta, dzięki której Canonowi łatwiej zdobyć nowych
klientów.
    Kolejną zaletą EOS-a 300 przysparzającą mu wielbicieli (zwłaszcza płci żeńskiej), jest jego rekordowo
mały ciężar i poprawiona nieco w porównaniu z EOS-em 500N stylistyka.
Zewnętrzny wyświetlacz  aparatu różni się od pierwowzoru z „pięćsetki” jedynie siedmioma kropeczkami
oznaczającymi poszczególne pola AF - zamiast trzech. To samo dotyczy wyświetlacza w celowniku. O ile do
wyświetlacza na górnej pokrywie aparatu nie można mieć zastrzeżeń, to wewnętrzny tradycyjnie zbiera
minusy za brak informacji o włączonej automatyce ekspozycji, brak potwierdzenia prawidłowego
naświetlenia błyskiem oraz za nieinformowanie o prawidłowym ustawianiu ostrości w trybie ciągłego AF. Są
to jednak wady całego systemu Canona, obecne także w aparatach wyższych klas i nie ma co za nie winić
biednej „trzysetki”.
    Obraz w celowniku EOS-a 300 jest równie ciemny jak w „pięćsetce”. Powodem jest oczywiście
zastosowanie pryzmatycznego układu luster zamiast prawdziwego pryzmatu pentagonalnego, ale na przykład
konkurencyjna Minolta 505si ma celownik jaśniejszy i bardziej kontrastowy pomimo równie
oszczędnościowej konstrukcji.
Co ciekawego można jeszcze znaleźć w konstrukcji „trzysetki”,  różniącego ją od pierwowzoru?
Zastosowano szybszy przesuw filmu - 1,5 klatki/s. Co prawda jest to nadal wolniej niż w konkurencyjnej
Minolcie, ale i tak lepiej niż w Nikonie F60. Niestety, w spuściźnie po serii 500 pozostało wstępne
wyciągnięcie filmu z kasety i gwiżdżący, choć dość cichy odgłos jego przewijania. Mechanizmem, który
żywcem przeniesiono z „pięćsetki” jest też migawka - konstrukcja, którą Canon nie może się już chwalić.
Najkrótszy czas naświetlania 1/2000 s i najkrótszy czas synchronizacji 1/90 s to nieco zbyt słabe wartości jak
na aparat, który ma przewodzić w swojej klasie.
    Przejdźmy teraz do najistotniejszych elementów aparatu, czyli do systemów ustawiania ostrości oraz
pomiaru ekspozycji. Zastosowany w EOS-ie 300 zestaw czujników autofokusa wśród aparatów z tej samej
półki nie ma sobie równych pod względem wielkości i liczby pól. Siedem czujników: środkowy krzyżowy,
dwa poziome nad nim i pod nim oraz po dwa pionowe po lewej i po prawej to zestaw, którego wiele
aparatów może tylko pozazdrościć. Pole które obejmują jest tak duże, że pozwala uniknąć
przekadrowywania zdjęcia w większości sytuacji. Ciekaw byłem czy krzyżowy czujnik AF radzi sobie przy
fotografowaniu ciemniejszymi obiektywami. Problem ten co prawda nie występuje tak wyraźnie w aparatach
innych firm, ale w Canonie był bardzo dotkliwy. Na przykład w EOS-ie 5 jedyne środkowe pole krzyżowe
działało jedynie z obiektywami nie ciemniejszymi niż f/2,8 - przy ciemniejszych robiło się pionowe. W EOS-ie
3 udało się zmniejszyć wymaganą jasność obiektywów do f/4 i takiej samej wartości spodziewałem się więc
po EOS-ie 300. I tu niespodzianka! Testując aparat miałem do dyspozycji zoom o jasności f/5,6 przy
najdłuższej ogniskowej. Przy jego użyciu aparat ustawiał ostrość środkowym czujnikiem zarówno na liniach
pionowych jak i poziomych, a więc osiągnął wynik lepszy niż jego o dwie klasy wyżej umiejscawiany brat.
Czujnik AF „trzysetki” ma jednak wyżej niż „trójka” położony próg czułości (+1 EV w porównaniu z 0 EV
„trójki”), który jednak jest i tak niższy od bardzo wysokiego progu EOS-a 500N wynoszącego +1,5 EV.
Gdy jest zbyt ciemno, możemy włączyć wbudowaną lampę błyskową, a ta wyśle serię błysków
umożliwiających automatyczne ustawienie ostrości. Nie pomoże to jednak gdy fotografowany obiekt nie jest
wystarczająco kontrastowy. Jedynym sposobem na wykonanie zdjęcia z wykorzystaniem automatycznego
ustawiania ostrości jest wtedy zamontowanie na aparacie lampy z własnym doświetlaczem AF, który rzutuje
na fotografowany obiekt kontrastowy wzorek umożliwiający pracę układowi autofokusa aparatu.
    Wyboru pola autofokusa, którym chcemy ustawić ostrość dokonujemy albo samodzielnie, albo wybór ten
powierzamy EOS-owi 300. Aparat oczywiście informuje nas, które pole (lub pola) wybrał, możemy więc
obserwować jak działa układ AF, jak za pośrednictwem systemu AIM współpracuje z układem pomiaru
ekspozycji i czy prawidłowo - czyli po naszej myśli - ustawił ostrość.
    Ustawianie ostrości działa w „trzysetce” bez zarzutu, a i współpraca z pomiarem ekspozycji układa się
prawidłowo. Przy zdjęciach krajobrazu aparat nigdy nie próbował ustawić ostrości na jasne niebo, nawet gdy
było tam sporo chmur mających kontrast wystarczający dla działania układu AF. Przy równomiernym
oświetleniu zazwyczaj ustawiał ostrość na bliższych przedmiotach, co zazwyczaj było prawidłowym
rozwiązaniem. Działanie systemu AIM owocowało dość często ustawianiem ostrości na niedużych, ciemnych
przedmiotach, obawiałem się więc czy zdjęcia nie będą prześwietlone. Obawy te okazały się zupełnie
nieuzasadnione. Szkoda tylko, że wybrane pola autofokusa nie są podświetlane na tle matówki, ale zdaję
sobie sprawę że rozwiązanie takie jest na razie zbyt drogie jak dla aparatu tej klasy.
    Układ AF dość łatwo wykrywa ruchome obiekty na zdjęciu, ale czyni to znacznie sprawniej gdy wstępnie
wybierzemy pole autofokusa i aparat nie musi analizować kadru. Łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest
jednak wspomniany już przeze mnie wcześniej brak potwierdzenia ustawienia ostrości w trybie ciągłym. Tak
więc, cały układ autofokusa EOS-a 300 należy ocenić na piątkę... w skali do sześciu.
    Parametry ekspozycji dobierane są w oparciu o pomiar dokonywany 35-polową matrycą pomiarową. Tą
liczbą pól EOS 300 przebija wszystkie produkowane obecnie aparaty, łącznie ze znacznie bardziej
zaawansowanym EOS-em 3, który ze swoimi 21 polami prezentuje się w porównaniu z „trzysetką”
nadzwyczaj skromnie. Mając do rozplanowania na powierzchni kadru aż 35 pól, konstruktorzy nie bawili się
zbyt długo. Nie próbowali, jak to miało miejsce dawniej, rozmieszczać poszczególnych stref pomiaru wokół
pól autofokusa, a potem otaczać je kolejnymi strefami pomiarowymi itd.  Rozmieścili po prostu 35
prostokątnych pól w pięciu rzędach, po siedem w każdym - i już. Tak powstała najmniej wyrafinowana, acz
najbogatsza matryca na świecie. W większości sytuacji pomiary z poszczególnych pól matrycy są
przetwarzane przez „mózg” aparatu w celu dobrania odpowiednich parametrów ekspozycji, ale w razie
potrzeby możemy dokonać pomiaru selektywnego lub uśredniającego z uwypukleniem środka kadru. Ten
pierwszy włącza się przyciskiem pamięci pomiaru, a wykonywany jest przez pięć centralnych pól matrycy
tworzących krzyż o powierzchni 9.5 % kadru. Pomiar integralny włącza się automatycznie wraz z trybem
ręcznego doboru parametrów ekspozycji i polega na uśrednieniu wyników pomiaru ze wszystkich pól
matrycy.
    Mnie oczywiście najbardziej zainteresował pomiar matrycowy. Wiadomo powszechnie, że jakość pomiaru
nie zależy w żaden sposób od liczby pól matrycy, ale podświadomie każdy spodziewa się, że skoro już ktoś
zaprojektował matrycę z tak dużą liczbą pól, to widać musi być ona lepsza od tych skromniejszych. Żeby to
sprawdzić, wrzuciłem aparat do torby i ruszyłem w okolice warszawskiego Starego Miasta, wykorzystując
jedyny słoneczny dzień w strasznie deszczowym tygodniu. Wykonałem kilkadziesiąt zdjęć w różnych
warunkach oświetleniowych, wszystkie z wykorzystaniem automatyki ekspozycji „Program” i
automatycznego wyboru pola autofokusa. Zdając sobie sprawę, że Canony - w odróżnieniu od Nikonów -
przykładają sporą (czasem nawet zbyt dużą) wagę do pola pomiaru, w pobliżu którego została ustawiona
ostrość, część zdjęć powtórzyłem przy ręcznym doborze pola autofokusa na wybranym przeze mnie
fragmencie zdjęcia.
    Tyle o zdjęciach wykonywanych przy użyciu światła ciągłego. Do zdjęć z użyciem błysku EOS 300
przygotowany jest bardzo dobrze, jak przystało zresztą na lustrzankę Canona z trójką w oznaczeniu (do tej
grupy nie zaliczam jednak EOS-a 3000, który jest po prostu EOS-em 500 z nowym oznaczeniem). Po
pierwsze aparat wyposażony jest we własną, wbudowaną lampę błyskową działającą w tradycyjnym
systemie TTL, z pomiarem światła odbitego od powierzchni filmu za pomocą trójpolowej matrycy
pomiarowej, takiej samej jak w EOS-ach serii 500, EOS-ie 5 i 1N. Poza tym aparat współpracuje z
lampami serii EX w trybie E-TTL. W trybie tym lampa, po naciśnięciu spustu migawki - ale jeszcze przed jej
otwarciem - wysyła słaby błysk, który po odbiciu się od fotografowanego obiektu wraca do aparatu i
mierzony jest przez 35-polową matrycę służącą normalnie do pomiaru światła ciągłego. Na podstawie
wyników pomiaru aparat wyznacza siłę błysku, potrzebną do prawidłowego naświetlenia zdjęcia, a po
otwarciu migawki lampa taki błysk wysyła i błysk ten nie jest już ani mierzony, ani korygowany. Kolejnym,
nieco podobnym trybem jest FE-Lock. Tutaj wysłanie błysku wstępnego następuje po naciśnięciu przez
fotografującego przycisku pamięci pomiaru. Błysk ten po powrocie do aparatu mierzony jest przez centralne
elementy matrycy, a obliczona siła błysku zostaje zapamiętana na kilkanaście sekund. Jeśli w tym czasie
migawka zostanie wyzwolona, to lampa odmierzy tą właśnie obliczoną „porcję” światła. Zaletą FE-Locka jest
możliwość pomiaru przedbłysku odbitego od wybranego obiektu zdjęcia, a nie od całej fotografowanej
sceny. Wymaga to jednak znajomości współczynnika odbicia światła od namierzanego przedmiotu lub osoby.
Jeśli jest on mniejszy niż dla „średniej szarości” to zdjęcie wykonane z użyciem FE-Locka będzie
prześwietlone, i odwrotnie: zostanie niedoświetlone po odbiciu przedbłysku od obiektu zbyt jasnego.
    Kolejnym trybem dostępnym przy współpracy „trzysetki” z lampą serii EX jest tryb FP, czyli możliwość
korzystania z błysku także przy czasach naświetlania krótszych od najkrótszego czasu synchronizacji. Lampa
zamiast pojedynczego, silnego błysku wysyła serię słabych błysków trwających przez cały czas przebiegu
szczeliny migawki przed klatką filmu. Zaletą takiego rozwiązania jest możliwość doświetlenia błyskiem
kontrastowych i bardzo jasnych scen, na przykład portretu wykonywanego w plenerze. Wadą jest jednak
silny spadek liczby przewodniej lampy błyskowej przy takim jej użyciu. Dodatkowo jej wartość spada przy
skracaniu czasu naświetlania: przy czasie 1/2000 s liczba przewodnia dużej lampy błyskowej na przykład 550
EX wynosi w zależności od kąta rozsyłu światła około 5 - 10.
    Jak widać z powyższego opisu, EOS 300 jest nieźle wyposażonym aparatem. Niestety całe to
wyposażenie zostało wrzucone do starego korpusu. Pachnie to trochę prowizorką, tak jakby chciano w
„trzysetce” wypróbować kilka nowych rozwiązań przed zastosowaniem ich w dobrze dopracowanym
modelu. Tak więc aparat ma odziedziczoną po przodkach nie najlepszą ergonomię, kiepską migawkę i
przesuw filmu oraz ciemny celownik. Z nowości należy pochwalić układ autofokusa, szerokie możliwości
współpracy z lampą błyskową oraz podgląd głębi ostrości. O matrycy pomiaru ekspozycji nie będę już pisał,
bo naprawdę szkoda słów. Gdybym miał komuś doradzać, to myślę że lepiej poczekać jeszcze kilka
miesięcy. Są niepotwierdzone przecieki, że niedługo przestanie obowiązywać embargo na informacje
dotyczące nowych lustrzanek Canona. Może pojawi się coś naprawdę nowego na przykład następca EOS-a
50? Zobaczymy.

 TYP
    jednoobiektywowa lustrzanka małoobrazkowa z autofokusem, automatyką ekspozycji i wbudowaną lampą błyskową

 MOCOWANIE OBIEKTYWU
    bagnetowe typu Canon EF

 MIGAWKA
    typ: szczelinowa, metalowa o przebiegu pionowym, sterowana elektronicznie
    czasy: od 1/2000 s do 30 s, wybór automatyczny - płynny, wybór ręczny - co 1 EV
    najkrótszy czas synchronizacji błysku: 1/90 s

 POMIAR ŚWIATŁA
    element pomiarowy: 35-polowa fotodioda krzemowa
    systemy pomiaru:
    światło zastane - wielostrefowy, selektywny (9,5% pola kadru),
    centralnie-ważony w trybie ręcznego doboru parametrów ekspozycji
    światło błyskowe: TTL na trójpolowej matrycy, z lampami serii EX - w trybach E-TTL, FE-Lock i FP
    zakres pomiaru: od 2 do 20 EV

 STEROWANIE NAŚWIETLANIEM
    tryby: automatyka programowana z funkcją shift, ,,zielona'' automatyka, automatyczny dobór przysłony przy preselekcji
 czasu, automatyczny dobór czasu przy preselekcji przysłony, automatyka głębi ostrości, programy tematyczne (portret,
 krajobraz, sport, zdjęcia nocne z fleszem, makro), ręczny dobór obu parametrów naświetlania korekcja: +/– 2 EV co 1 EV
    bracketing: trzyklatkowy ze skokiem 0,5, 1, 1,5 lub 2 EV
    nastawianie czułości filmu: automatyczne według kodu DX w zakresie ISO 25 - 5000 lub ręczne w zakresie ISO 6 - 6400
 co 1/3 EV

 NASTAWIANIE OSTROŚCI
    sposoby: autofokus lub ręcznie
    system autofokus: TTL-SIR (Secondary Image Registration) na zasadzie detekcji fazowej
    pola autofokusa: siedem, rozłożonych w celowniku w pionie i w poziomie
    tryby wyboru pola autofokusa: automatyczny lub ręczny
    tryby autofokusa: One-Shot AF z pierwszeństwem nastawienia ostrości lub AI Servo z pierwszeństwem wyzwolenia
 migawki w zależności od tego, czy obiekt jest nieruchomy, czy się porusza oraz trybu naświetlania
    zakres działania autofokusa: od 1 do 18 EV (ISO 100)
    oświetlenie wspomagające: z lampy błyskowej, do odległości 4 metry

 CELOWNIK
    typ: pryzmatyczny
    pole widzenia: 90% pola pbrazowego w pionie i w poziomie
    powiększenie: 0,7x

 WBUDOWANA LAMPA BŁYSKOWA
    liczba przewodnia: 12
    kąt rozsyłu światła: odpowiadający kątowi widzenia obiektywu 28 mm
    czas ładowania: około 2 sekundy
    zakres: od 1 do 4,8 metra (film ISO 100, obiektyw EF 3,5-5,6/28-80 mm)
    funkcja redukcji efektu czerwonych oczu: we wszystkich trybach naświetlania
    oprócz programów tematycznych: krajobraz i sport

 TRANSPORT FILMU
    automatyczne całkowite wstępne przewinięcie filmu, automatyczne zwijanie powrotne do kasety po każdym zdjęciu
    tryby: pojedynczy lub ciągły (maksymalnie 1,5 klatki/s)

 DODATKOWE FUNKCJE I MOŻLIWOŚCI
    wielokrotna ekspozycja, maksymalnie dziewięć naświetleń na tej samej klatce
    samowyzwalacz elektroniczny z opóźnieniem 10 s

 ZASILANIE
    dwie baterie litowe CR-2 (w wersji z datownikiem - jedna bateria litowa CR2025

 GABARYTY
    wymiary (szerokość x wysokość x głębokość): 140 x 90 x 58,5 mm
    masa (bez baterii): 335 g (wersja z datownikiem - 350 g)
 

Roman Zabawa
[FOTO 11/99

A to wybrane posty z listy dyskusyjnej o 300

> Zastanawiam się nad kupnem
> Nikon F-60 lub Canon EOS 300 (ewentualnie Pentax MZ-10)
1.Nikon F60
Lustrzanka Nikona klasy entry-level, nastepca F50, ktory zaslynal
glownie z powodu skrajnie niewygodnego interfejsu. Z drugiej strony
opinien uzytkownikow F50 sa zaskakujaca pochlebne. F60 to wlasciwie F50
ze zmienionym interfejsem uzytkownika + pare modyfikacji. Interfejs F60
zostala wyraznie podpatrzony u konkurenta tzn Canona 500N, ale nieco
udoskonalony np pokretlo nie jest juz glownym wylacznikiem aparatu ktory
zostal przeniesiony w okolice spustu w postaci sprytnego i bardzo
wygodnego cyngielka. Takze wszystkie dodatkowe przyciski (ktorych jest
raptem 5) sa bardzo ergonomicznie rozmieszczone. Nikon swoim starym
dobrym zwyczajem wykonal body F60 bardzo solidnie, wzmacniajac je rama
ze stopu cynku (mocowanie obiektywu oczywiscie metalowe). Przez to, a
raczej dzieki temu aparat ma sluszna waga (~0.5kg), co oczywiscie dla
niektorych moze byc wada (zwlaszcza dla slabej plci), dla innych zaleta
(aparat jest stabilniejszy w dloni). Uchwyt korpusu jest duzy i bardzo
ergonomicznie wyprofilowany (znow dla malych dloni moze byc cokolwiek
niewygodny). F60-ka mozna operowac praktycznie jedna dlonia. Wszystkie
istotne przyciski sa w zasiegu palca wskazujacego dloni trzymajacej
aparat. Pod kciukiem tej dloni znajduje sie kolko sterujace, ktorym
zmieniamy czas, przeslone , kompensacje i tryby lampy. Ostatnie trzy
parametry w kombinacji z odpowiednim guzikiem.

Autofokus F60 to niestety konstrukcja dosc stara (ale sprawdzona) znana
z F601, F801 i F50. Czujnik jest pojedynczy poziomy, nie reaguje na
linie poziome. Szybkosc jest przecietna, porowanywalna jednak z Minolta
505si. Wzorem Canona 500N AF wspomagany jest lampka, ktorej nie mozna
wylaczyc (ale mozna zakleic). Czujnik AF jest bardzo czuly (lampka
wlacza sie sporo za wczesnie), a dzieki lampce radzi sobie w sporych
ciemnosciach.

Pomiar swiatla relalizowany jest przez 6-polowa matryce 3D oraz pomiar
centralnie wazony (tylko w trybie M -recznym i przy wlaczonej pamieci
pomiaru AE-Lock.

Tryby ekspozycji: Programy tematyczne, program shift, preselekcja czasu
i preslekcja przeslony, reczny.

Lampa: liczba przewodnia 15, nie wyskakuje automatycznie. Dopalania
lampa sterowane przez algorytm Matrix Balanced fill flash. Aparat
najprawdopodbniej nie korzysta z informacji 3D. Wspolpraca z lampa
bardzo ograniczona (nie przenosi zooma i przeslony)

Wizjer: 90%, pryzmat pentagonalny (zapewnia kontrastowy obraz), czytelne
informacje w trybie M drabinka (choc bardzo prosta).

Braki: brak wezyka, kompletny brak wspolpracy z obiektywami bez
procesora (czyli starymi manualnymi), brak AF z najnowszymi AF-S (silnik
w obiektywie), brak mozliwosci recznego nastawiania czulosci.
 
 

Canon EOS 300:
Obecnie chyba najlzejsza lustrzanka swiata klasy entry level (nastepca
EOS 500N), co takze dla jednych jest wada dla innych zaleta. Nie dosc ze
lekka to jeszcze mala. Niezbyt wygodnie sie to trzyma (wieksze ryzyko
drgan) ale nie przyprawi cie o garba. Calkowice plastikowy (takze
mocowanie obiektywu) - nie sprawia wrazenie solidnego. Pokretlo
identyczne jak w 500N. Duza ilosc przyciskow zostala niestety
rozmieszczona troche bez sensu (trzeba troche pomanipulowac obiema
rekami).

Aotofokus to nowoczesna konstrukcja z czujnikiem siedmiopolowym. Mozna
samodzielnie wybrac jeden czujnik lub zdac sie na decyzje aparatu.
Podswetalanie AF przy pomocy wbudowanej lampy (nie dodatkowej lampki jak
F60).
Wybrany czujnik pokazywany jest w wizjerze, ale nie na matowce. Srodkowy
czujnik krzyzowy.

Pomiar swiatla:
Matryca 35 polowa + pomiar selektywny (100 % czulosci skupione jest w na
powierzchni 9.5 % pola wizjera.

Lampa: liczba przewodnia 12, sterowanie ETTL. Synchronizacja z krotkimi
czasami.

Wizjer: ~90%, uklad luster, trzeba sie naprawde nameczyc zeby zobaczyc
cale pole.

Tyby ekspozycji: programy tematyczne, preselekcja czasu, przeslony,
glebi ostrosci, reczny.

Dodatkowe: podglad glebi ostrosci, autobracketing, wielokrotna
ekspozycja.
 

Sprawdzcie czy w opisie Canona nie nawalilem bzdur i mozna dac to do
FAQa.

>
> Proszę o konkretne uwagi, wady i zalety powyższych aparatów
Moja prywatna opinia:
Czytajac specyfikacje widac od razu ze Caona jest lepszy, w praktyce
jednak dochodzi do glosu tzw. czynnik ludzki - gusta i upodobania.

Nikon F60 jest o cale niebo ergonomiczniejszy i prostszy w obsludze, nie
wspominajac ze solidniej wykonany. Niestety brak mu pewnych istotnych
mozliwosci: wezyka spustowego, spota, recznego nastawiania czulosci i
pelnej wspolpracy z lamapami systemu Nikona (w szczegolnosci 3D Matrix
balanced Fill flash). Brak wspolpracy z niektorymi obiektywami dla mnie
nie ma znaczenia, nie mam starych manualnych obiektywow, a najnowsze AFS
sa za drogie. Wielokrotna ekspozycja - dla mnie zbedna nie lubie
trikowych zdjec. Zamiast Autobracketingu mam Manualbracketing (w F60
mozna to zrobic bez wysilku bez odrywania oka od wizjera). Wielopolowy
AF bardziej mnie rozprasza niz pomaga. Na podglad glebi ostrosci jest
odpowiedni patent.

Canon 300 jest dla mnie za lekki, za maly, za plastikowy, za duzo
zbednych bajerow. USM wcale nie jest mi potrzebny, nie fotografuje nic z
ukrycia, a dla lekkich obiektywow wcale nie jest szybszy.

Jezesli szukalbym czegos o takiej ilosci "features" to wybralbym juz
Minolte 505 si SUPER.

> Pozdrwiam wszystkich FOCIARZY
My Ciebie tez.
> Jask
Pawel Topa