| EOS 300 |
![]() |
Inna strona o 300-tce: http://eosseries.ifrance.com/eosseries/eos300.htm
oraz strona Waldka http://admiral.bptnet.pl/~waldek/canon/300/e300.html
Opis na podstawie : http://www.canon.com.pl/media/foto_a/eos300.htm
kuszenie elegancją i nowoczesną techniką
Ten
nowy hit serii EOS przyspieszy bicie serc ambitnych fotoamatorów.Bogaty
wybór funkcji, kusząca, elegancka sylwetka, obiektyw EF 28-80 (dostarczany
w komplecie) oraz bardzo konkurencyjna cena tworzą razem ofertę, której
trudno będzie się oprzeć.
Atrakcyjny, czarno-srebrzysty korpus mieści w sobie bardzo szybką, 7-punktową automatykę ostrości, 35-segmentowy czujnik pomiaru światła oraz sprawdzanie głębi ostrości. Wbudowany napęd pozwala wykonywać serie zdjęć z szybkością 1,5 kl/s, daje krótkie czasy przewijania filmu, a zanik obrazu przy wykonywaniu zdjęcia wynosi tylko ok. 250 ms.
Godny uwagi jest również zewnętrzny pojemnik
na baterie BP-200 (opcja), z dodatkowym spustem migawki. Pozwala on nie
tylko oszczędzać wewnętrzne baterie aparatu, ale również ułatwia fotografowanie
w pionowej pozycji, nadając aparatowi profesjonalny charakter.
|
Typ
i główne elementy aparatu
|
|
|
Typ
aparatu
|
Małoobrazkowa
lustrzanka jednoobiektywowa z automatyką ostrości i ekspozycji, z wbudowanym
napędem przesuwu filmu i naciągu migawki oraz z wbudowaną lampą błyskową.
|
|
Złącze
z obiektywem
|
Bagnetowe
Canon EF, z pełnym przenoszeniem sygnałów elektrycznych.
|
|
Obiektywy
|
Do
aparatu stosuje się obiektywy Canon EF
|
|
Celownik
|
Pentapryzmatyczny,
na poziomie oka, z lustrem dachowym. Pole widzenia 90% w poziomie i w pionie;
powiększenie 0,7x (obiektyw 50mm ustawiony na ?).
|
|
Dioptrie
celownika:-1
|
|
|
Matówka
niewymienna, matowana laserowo (nowa). Oznaczenia na matówce:
ˇpola
ustawiania ostrości
ˇpole
pomiaru punktowego.
|
|
|
Ostrość
|
|
|
System
AF
|
TTL-SIR
(Secondary Image Registration)-
pomiar fazy czujnikiem BASIS z siedmioma punktami.
ˇPriorytet
ostrości (One shot AF).
ˇAI
Servo z przewidywaniem, włączane automatycznie po wykryciu ruchu obiektu.
ˇRęczne
ustawianie ostrości.
|
|
Zakres
działania
|
1,5-18
EV (ISO 100)
|
|
Oświetlenie
wspomagające
|
Oświetlenie
wspomagające automatykę ostrości włącza się automatycznie. Jego zasięg
wynosi ok. 4 m.
|
|
Ekspozycja
|
|
|
System
|
Pomiar
przy otwartej przysłonie, 35-segmentowym czujnikiem SPC (krzemowa fotodioda).
Sposób
pomiaru:
ˇwielosegmentowy
matrycowy (ewaluacyjny)
ˇselektywny
(punktowy, ok. 9,5% pola widzenia, w centrum)
ˇcentralnie
ważony uśredniony (przy ręcznych nastawach ekspozycji).
|
|
Zakresy
oświetlenia
|
2-20
EV (obiektyw 50mm f/1,4, ISO 100).
|
|
Migawka
|
Szczelinowa,
o przebiegu pionowym, sterowana elektronicznie.
|
|
Czasy
naświetlania
|
30
s - 1/2000 s wybierane co 1/2 stopnia oraz B.
Najkrótszy
czas synchronizacji z błyskiem: 1/90 s.
|
EOS
300Dane techniczne c.d.
|
Funkcje
ekspozycji
|
ˇProgramowa
automatyka ekspozycji z przesuwaniem.
ˇAutomatyka
ekspozycji z preselekcją przysłony.
ˇAutomatyka
ekspozycji z preselekcją czasu naświetlania.
ˇPełna
automatyka (zielony program)
ˇProgramy
motywów - portret, krajobraz, zdjęcia z bliska, sport, zdjęcia nocne.
ˇRęczne
nastawy ekspozycji.
ˇKilkakrotne
naświetlanie klatki - do 9 naświetleń.
ˇAutobracketing
i ręczna kompensacja ekspozycji w zakresie ą2 EV, co 1/2 stopnia.
ˇProgramowa
automatyka błysku TTL, A-TTL, E-TTL.
ˇSamowyzwalacz
- elektroniczny, 10-sekundowy. |
|
Obsługa
filmu
|
|
|
Nastawy
czułości filmu
|
ˇAutomatycznie:
z kodu DX, w zakresie ISO 25 - 5000.
ˇRęcznie:
w zakresie ISO 6 - 6400, co 1/3 stopnia.
|
|
Ładowanie
filmu
|
Automatyczne,
z nawinięciem na szpulę odbierającą.
|
|
Przesuwanie
filmu
|
Automatyczne,
po naświetleniu klatki, ze stopem po każdej klatce lub serie zdjęć z szybkością
1,5 kl/s.
|
|
Przewijanie
filmu
|
Automatyczne
na końcu filmu lub przyciskiem.
|
|
Zasilanie,
wymiary i masa
|
|
|
Zasilanie
|
Aparat
jest zasilany z dwóch baterii litowych CR123A lub DL123A.
|
|
Wymiary
|
140
x 90 x 58,5 mm (szer x wys x głęb)
|
|
Masa
|
335
g + baterie ok. 32 g.
|
Opis na podstawie http://www.canon.com.pl/FotoEOS1.asp?prod=10
Canon EOS 300 - dużo hałasu o nic?
Canon EOS 300 to obecnie jedna z najbardziej popularnych
lustrzanek na rynku. Ten obsypany
tytułami i wyróżnieniami, elegancki aparat świetnie sprzedaje się na
całym świecie. Zaciekawiło mnie
co stanowi o tak wysokich ocenach trzysetki. W werdykcie jury jednej
z ważniejszych nagród
czytamy o wbudowanym w aparat zaawansowanym 7-punktowym systemie AF,
35-strefowym pomiarze
ekspozycji, o nowym pojemniku na baterie i atrakcyjnej cenie. Nigdzie
nie ma jednak ani słowa, jak te
wspaniałości wpływają na jakość zdjęć i wygodę obsługi. Postanowiłem
to sprawdzić.
Projektując EOS-a 300 konstruktorzy Canona oparli
się na poprzedniku, czyli na EOS-ie 500N. Aparaty
te na pierwszy rzut oka różnią się jedynie symbolicznie: trzysetka
ma nieco zmieniony kształt obudowy,
mniejszy reflektorek redukcji czerwonych oczu oraz rodzynek: schowany
po lewej stronie pod obiektywem
przycisk przymykania przysłony do wartości roboczej. Prawdę powiedziawszy
usytuowany jest on niezbyt
szczęśliwie - przeniesienie go na drugą stronę obiektywu znacznie ułatwiło
by obsługę, ale i tak nie można
narzekać: żaden z rynkowych konkurentów nie ma tej możliwości - duży
plus dla Canona. Sterowanie
aparatem odbywa się też identycznie jak w pięćsetce: typowe pokrętło
z trybami ekspozycji po lewej
stronie i trzy przyciski po stronie prawej, pomiędzy obudową pryzmatu
a wyświetlaczem. Do tego dochodzą
oczywiście dwa przyciski po prawej stronie tylnej ścianki, czyli pamięć
pomiaru i przycisk korekcji
ekspozycji / zmiany wartości przysłony. Co do wygody takiego rozwiązania
sterowania zdania są podzielone,
kontrowersyjne jest zwłaszcza umieszczenie trzech przycisków przy wyświetlaczu.
Nie wiadomo, którym
palcem je naciskać: wskazującym czy kciukiem prawej dłoni. Widziałem
już nawet kogoś, kto obsługiwał je
lewym kciukiem! Sprawdziłem ten sposób i odkryłem, że tylko tak można
uniknąć zasłonięcia wyświetlacza.
Jednak kilku zapytanych przeze mnie użytkowników EOS-a 500N nie miało
na ten temat swojego zdania.
Dlaczego? Po prostu prawie nikt tych przycisków nie używa! Czasem ktoś
przypomni sobie o redukcji
czerwonych oczu i wywoła tą funkcję, ale znaczna większość użytkowników
prostszych lustrzanek nie chce
komplikować sobie fotografowania zbędnymi drobiazgami. Żeby jednak
być zupełnie szczerym: sterowanie
EOS-ami 300 i 500N jest zaprojektowane tak, by łatwo je było opanować.
Wszystkie dostępne tryby
automatyki i funkcje dodatkowe dostępne są jak na dłoni i początkujący
użytkownik nie stresuje się
koniecznością długiego uczenia się aparatu. To duża zaleta, dzięki
której Canonowi łatwiej zdobyć nowych
klientów.
Kolejną zaletą EOS-a 300 przysparzającą mu wielbicieli
(zwłaszcza płci żeńskiej), jest jego rekordowo
mały ciężar i poprawiona nieco w porównaniu z EOS-em 500N stylistyka.
Zewnętrzny wyświetlacz aparatu różni się od pierwowzoru z pięćsetki
jedynie siedmioma kropeczkami
oznaczającymi poszczególne pola AF - zamiast trzech. To samo dotyczy
wyświetlacza w celowniku. O ile do
wyświetlacza na górnej pokrywie aparatu nie można mieć zastrzeżeń,
to wewnętrzny tradycyjnie zbiera
minusy za brak informacji o włączonej automatyce ekspozycji, brak potwierdzenia
prawidłowego
naświetlenia błyskiem oraz za nieinformowanie o prawidłowym ustawianiu
ostrości w trybie ciągłego AF. Są
to jednak wady całego systemu Canona, obecne także w aparatach wyższych
klas i nie ma co za nie winić
biednej trzysetki.
Obraz w celowniku EOS-a 300 jest równie ciemny jak
w pięćsetce. Powodem jest oczywiście
zastosowanie pryzmatycznego układu luster zamiast prawdziwego pryzmatu
pentagonalnego, ale na przykład
konkurencyjna Minolta 505si ma celownik jaśniejszy i bardziej kontrastowy
pomimo równie
oszczędnościowej konstrukcji.
Co ciekawego można jeszcze znaleźć w konstrukcji trzysetki,
różniącego ją od pierwowzoru?
Zastosowano szybszy przesuw filmu - 1,5 klatki/s. Co prawda jest to
nadal wolniej niż w konkurencyjnej
Minolcie, ale i tak lepiej niż w Nikonie F60. Niestety, w spuściźnie
po serii 500 pozostało wstępne
wyciągnięcie filmu z kasety i gwiżdżący, choć dość cichy odgłos jego
przewijania. Mechanizmem, który
żywcem przeniesiono z pięćsetki jest też migawka - konstrukcja, którą
Canon nie może się już chwalić.
Najkrótszy czas naświetlania 1/2000 s i najkrótszy czas synchronizacji
1/90 s to nieco zbyt słabe wartości jak
na aparat, który ma przewodzić w swojej klasie.
Przejdźmy teraz do najistotniejszych elementów aparatu,
czyli do systemów ustawiania ostrości oraz
pomiaru ekspozycji. Zastosowany w EOS-ie 300 zestaw czujników autofokusa
wśród aparatów z tej samej
półki nie ma sobie równych pod względem wielkości i liczby pól. Siedem
czujników: środkowy krzyżowy,
dwa poziome nad nim i pod nim oraz po dwa pionowe po lewej i po prawej
to zestaw, którego wiele
aparatów może tylko pozazdrościć. Pole które obejmują jest tak duże,
że pozwala uniknąć
przekadrowywania zdjęcia w większości sytuacji. Ciekaw byłem czy krzyżowy
czujnik AF radzi sobie przy
fotografowaniu ciemniejszymi obiektywami. Problem ten co prawda nie
występuje tak wyraźnie w aparatach
innych firm, ale w Canonie był bardzo dotkliwy. Na przykład w EOS-ie
5 jedyne środkowe pole krzyżowe
działało jedynie z obiektywami nie ciemniejszymi niż f/2,8 - przy ciemniejszych
robiło się pionowe. W EOS-ie
3 udało się zmniejszyć wymaganą jasność obiektywów do f/4 i takiej
samej wartości spodziewałem się więc
po EOS-ie 300. I tu niespodzianka! Testując aparat miałem do dyspozycji
zoom o jasności f/5,6 przy
najdłuższej ogniskowej. Przy jego użyciu aparat ustawiał ostrość środkowym
czujnikiem zarówno na liniach
pionowych jak i poziomych, a więc osiągnął wynik lepszy niż jego o
dwie klasy wyżej umiejscawiany brat.
Czujnik AF trzysetki ma jednak wyżej niż trójka położony próg czułości
(+1 EV w porównaniu z 0 EV
trójki), który jednak jest i tak niższy od bardzo wysokiego progu
EOS-a 500N wynoszącego +1,5 EV.
Gdy jest zbyt ciemno, możemy włączyć wbudowaną lampę błyskową, a ta
wyśle serię błysków
umożliwiających automatyczne ustawienie ostrości. Nie pomoże to jednak
gdy fotografowany obiekt nie jest
wystarczająco kontrastowy. Jedynym sposobem na wykonanie zdjęcia z
wykorzystaniem automatycznego
ustawiania ostrości jest wtedy zamontowanie na aparacie lampy z własnym
doświetlaczem AF, który rzutuje
na fotografowany obiekt kontrastowy wzorek umożliwiający pracę układowi
autofokusa aparatu.
Wyboru pola autofokusa, którym chcemy ustawić ostrość
dokonujemy albo samodzielnie, albo wybór ten
powierzamy EOS-owi 300. Aparat oczywiście informuje nas, które pole
(lub pola) wybrał, możemy więc
obserwować jak działa układ AF, jak za pośrednictwem systemu AIM współpracuje
z układem pomiaru
ekspozycji i czy prawidłowo - czyli po naszej myśli - ustawił ostrość.
Ustawianie ostrości działa w trzysetce bez zarzutu,
a i współpraca z pomiarem ekspozycji układa się
prawidłowo. Przy zdjęciach krajobrazu aparat nigdy nie próbował ustawić
ostrości na jasne niebo, nawet gdy
było tam sporo chmur mających kontrast wystarczający dla działania
układu AF. Przy równomiernym
oświetleniu zazwyczaj ustawiał ostrość na bliższych przedmiotach, co
zazwyczaj było prawidłowym
rozwiązaniem. Działanie systemu AIM owocowało dość często ustawianiem
ostrości na niedużych, ciemnych
przedmiotach, obawiałem się więc czy zdjęcia nie będą prześwietlone.
Obawy te okazały się zupełnie
nieuzasadnione. Szkoda tylko, że wybrane pola autofokusa nie są podświetlane
na tle matówki, ale zdaję
sobie sprawę że rozwiązanie takie jest na razie zbyt drogie jak dla
aparatu tej klasy.
Układ AF dość łatwo wykrywa ruchome obiekty na zdjęciu,
ale czyni to znacznie sprawniej gdy wstępnie
wybierzemy pole autofokusa i aparat nie musi analizować kadru. Łyżką
dziegciu w tej beczce miodu jest
jednak wspomniany już przeze mnie wcześniej brak potwierdzenia ustawienia
ostrości w trybie ciągłym. Tak
więc, cały układ autofokusa EOS-a 300 należy ocenić na piątkę... w
skali do sześciu.
Parametry ekspozycji dobierane są w oparciu o pomiar
dokonywany 35-polową matrycą pomiarową. Tą
liczbą pól EOS 300 przebija wszystkie produkowane obecnie aparaty,
łącznie ze znacznie bardziej
zaawansowanym EOS-em 3, który ze swoimi 21 polami prezentuje się w
porównaniu z trzysetką
nadzwyczaj skromnie. Mając do rozplanowania na powierzchni kadru aż
35 pól, konstruktorzy nie bawili się
zbyt długo. Nie próbowali, jak to miało miejsce dawniej, rozmieszczać
poszczególnych stref pomiaru wokół
pól autofokusa, a potem otaczać je kolejnymi strefami pomiarowymi itd.
Rozmieścili po prostu 35
prostokątnych pól w pięciu rzędach, po siedem w każdym - i już. Tak
powstała najmniej wyrafinowana, acz
najbogatsza matryca na świecie. W większości sytuacji pomiary z poszczególnych
pól matrycy są
przetwarzane przez mózg aparatu w celu dobrania odpowiednich parametrów
ekspozycji, ale w razie
potrzeby możemy dokonać pomiaru selektywnego lub uśredniającego z uwypukleniem
środka kadru. Ten
pierwszy włącza się przyciskiem pamięci pomiaru, a wykonywany jest
przez pięć centralnych pól matrycy
tworzących krzyż o powierzchni 9.5 % kadru. Pomiar integralny włącza
się automatycznie wraz z trybem
ręcznego doboru parametrów ekspozycji i polega na uśrednieniu wyników
pomiaru ze wszystkich pól
matrycy.
Mnie oczywiście najbardziej zainteresował pomiar
matrycowy. Wiadomo powszechnie, że jakość pomiaru
nie zależy w żaden sposób od liczby pól matrycy, ale podświadomie każdy
spodziewa się, że skoro już ktoś
zaprojektował matrycę z tak dużą liczbą pól, to widać musi być ona
lepsza od tych skromniejszych. Żeby to
sprawdzić, wrzuciłem aparat do torby i ruszyłem w okolice warszawskiego
Starego Miasta, wykorzystując
jedyny słoneczny dzień w strasznie deszczowym tygodniu. Wykonałem kilkadziesiąt
zdjęć w różnych
warunkach oświetleniowych, wszystkie z wykorzystaniem automatyki ekspozycji
Program i
automatycznego wyboru pola autofokusa. Zdając sobie sprawę, że Canony
- w odróżnieniu od Nikonów -
przykładają sporą (czasem nawet zbyt dużą) wagę do pola pomiaru, w
pobliżu którego została ustawiona
ostrość, część zdjęć powtórzyłem przy ręcznym doborze pola autofokusa
na wybranym przeze mnie
fragmencie zdjęcia.
Tyle o zdjęciach wykonywanych przy użyciu światła
ciągłego. Do zdjęć z użyciem błysku EOS 300
przygotowany jest bardzo dobrze, jak przystało zresztą na lustrzankę
Canona z trójką w oznaczeniu (do tej
grupy nie zaliczam jednak EOS-a 3000, który jest po prostu EOS-em 500
z nowym oznaczeniem). Po
pierwsze aparat wyposażony jest we własną, wbudowaną lampę błyskową
działającą w tradycyjnym
systemie TTL, z pomiarem światła odbitego od powierzchni filmu za pomocą
trójpolowej matrycy
pomiarowej, takiej samej jak w EOS-ach serii 500, EOS-ie 5 i 1N. Poza
tym aparat współpracuje z
lampami serii EX w trybie E-TTL. W trybie tym lampa, po naciśnięciu
spustu migawki - ale jeszcze przed jej
otwarciem - wysyła słaby błysk, który po odbiciu się od fotografowanego
obiektu wraca do aparatu i
mierzony jest przez 35-polową matrycę służącą normalnie do pomiaru
światła ciągłego. Na podstawie
wyników pomiaru aparat wyznacza siłę błysku, potrzebną do prawidłowego
naświetlenia zdjęcia, a po
otwarciu migawki lampa taki błysk wysyła i błysk ten nie jest już ani
mierzony, ani korygowany. Kolejnym,
nieco podobnym trybem jest FE-Lock. Tutaj wysłanie błysku wstępnego
następuje po naciśnięciu przez
fotografującego przycisku pamięci pomiaru. Błysk ten po powrocie do
aparatu mierzony jest przez centralne
elementy matrycy, a obliczona siła błysku zostaje zapamiętana na kilkanaście
sekund. Jeśli w tym czasie
migawka zostanie wyzwolona, to lampa odmierzy tą właśnie obliczoną
porcję światła. Zaletą FE-Locka jest
możliwość pomiaru przedbłysku odbitego od wybranego obiektu zdjęcia,
a nie od całej fotografowanej
sceny. Wymaga to jednak znajomości współczynnika odbicia światła od
namierzanego przedmiotu lub osoby.
Jeśli jest on mniejszy niż dla średniej szarości to zdjęcie wykonane
z użyciem FE-Locka będzie
prześwietlone, i odwrotnie: zostanie niedoświetlone po odbiciu przedbłysku
od obiektu zbyt jasnego.
Kolejnym trybem dostępnym przy współpracy trzysetki
z lampą serii EX jest tryb FP, czyli możliwość
korzystania z błysku także przy czasach naświetlania krótszych od najkrótszego
czasu synchronizacji. Lampa
zamiast pojedynczego, silnego błysku wysyła serię słabych błysków trwających
przez cały czas przebiegu
szczeliny migawki przed klatką filmu. Zaletą takiego rozwiązania jest
możliwość doświetlenia błyskiem
kontrastowych i bardzo jasnych scen, na przykład portretu wykonywanego
w plenerze. Wadą jest jednak
silny spadek liczby przewodniej lampy błyskowej przy takim jej użyciu.
Dodatkowo jej wartość spada przy
skracaniu czasu naświetlania: przy czasie 1/2000 s liczba przewodnia
dużej lampy błyskowej na przykład 550
EX wynosi w zależności od kąta rozsyłu światła około 5 - 10.
Jak widać z powyższego opisu, EOS 300 jest nieźle
wyposażonym aparatem. Niestety całe to
wyposażenie zostało wrzucone do starego korpusu. Pachnie to trochę
prowizorką, tak jakby chciano w
trzysetce wypróbować kilka nowych rozwiązań przed zastosowaniem ich
w dobrze dopracowanym
modelu. Tak więc aparat ma odziedziczoną po przodkach nie najlepszą
ergonomię, kiepską migawkę i
przesuw filmu oraz ciemny celownik. Z nowości należy pochwalić układ
autofokusa, szerokie możliwości
współpracy z lampą błyskową oraz podgląd głębi ostrości. O matrycy
pomiaru ekspozycji nie będę już pisał,
bo naprawdę szkoda słów. Gdybym miał komuś doradzać, to myślę że lepiej
poczekać jeszcze kilka
miesięcy. Są niepotwierdzone przecieki, że niedługo przestanie obowiązywać
embargo na informacje
dotyczące nowych lustrzanek Canona. Może pojawi się coś naprawdę nowego
na przykład następca EOS-a
50? Zobaczymy.
TYP
jednoobiektywowa lustrzanka małoobrazkowa z autofokusem,
automatyką ekspozycji i wbudowaną lampą błyskową
MOCOWANIE OBIEKTYWU
bagnetowe typu Canon EF
MIGAWKA
typ: szczelinowa, metalowa o przebiegu pionowym,
sterowana elektronicznie
czasy: od 1/2000 s do 30 s, wybór automatyczny -
płynny, wybór ręczny - co 1 EV
najkrótszy czas synchronizacji błysku: 1/90 s
POMIAR ŚWIATŁA
element pomiarowy: 35-polowa fotodioda krzemowa
systemy pomiaru:
światło zastane - wielostrefowy, selektywny (9,5%
pola kadru),
centralnie-ważony w trybie ręcznego doboru parametrów
ekspozycji
światło błyskowe: TTL na trójpolowej matrycy, z
lampami serii EX - w trybach E-TTL, FE-Lock i FP
zakres pomiaru: od 2 do 20 EV
STEROWANIE NAŚWIETLANIEM
tryby: automatyka programowana z funkcją shift,
,,zielona'' automatyka, automatyczny dobór przysłony przy preselekcji
czasu, automatyczny dobór czasu przy preselekcji przysłony, automatyka
głębi ostrości, programy tematyczne (portret,
krajobraz, sport, zdjęcia nocne z fleszem, makro), ręczny dobór
obu parametrów naświetlania korekcja: +/ 2 EV co 1 EV
bracketing: trzyklatkowy ze skokiem 0,5, 1, 1,5
lub 2 EV
nastawianie czułości filmu: automatyczne według
kodu DX w zakresie ISO 25 - 5000 lub ręczne w zakresie ISO 6 - 6400
co 1/3 EV
NASTAWIANIE OSTROŚCI
sposoby: autofokus lub ręcznie
system autofokus: TTL-SIR (Secondary Image Registration)
na zasadzie detekcji fazowej
pola autofokusa: siedem, rozłożonych w celowniku
w pionie i w poziomie
tryby wyboru pola autofokusa: automatyczny lub ręczny
tryby autofokusa: One-Shot AF z pierwszeństwem nastawienia
ostrości lub AI Servo z pierwszeństwem wyzwolenia
migawki w zależności od tego, czy obiekt jest nieruchomy, czy
się porusza oraz trybu naświetlania
zakres działania autofokusa: od 1 do 18 EV (ISO
100)
oświetlenie wspomagające: z lampy błyskowej, do
odległości 4 metry
CELOWNIK
typ: pryzmatyczny
pole widzenia: 90% pola pbrazowego w pionie i w
poziomie
powiększenie: 0,7x
WBUDOWANA LAMPA BŁYSKOWA
liczba przewodnia: 12
kąt rozsyłu światła: odpowiadający kątowi widzenia
obiektywu 28 mm
czas ładowania: około 2 sekundy
zakres: od 1 do 4,8 metra (film ISO 100, obiektyw
EF 3,5-5,6/28-80 mm)
funkcja redukcji efektu czerwonych oczu: we wszystkich
trybach naświetlania
oprócz programów tematycznych: krajobraz i sport
TRANSPORT FILMU
automatyczne całkowite wstępne przewinięcie filmu,
automatyczne zwijanie powrotne do kasety po każdym zdjęciu
tryby: pojedynczy lub ciągły (maksymalnie 1,5 klatki/s)
DODATKOWE FUNKCJE I MOŻLIWOŚCI
wielokrotna ekspozycja, maksymalnie dziewięć naświetleń
na tej samej klatce
samowyzwalacz elektroniczny z opóźnieniem 10 s
ZASILANIE
dwie baterie litowe CR-2 (w wersji z datownikiem
- jedna bateria litowa CR2025
GABARYTY
wymiary (szerokość x wysokość x głębokość): 140
x 90 x 58,5 mm
masa (bez baterii): 335 g (wersja z datownikiem
- 350 g)
Roman Zabawa
[FOTO 11/99
A to wybrane posty z listy dyskusyjnej o 300
> Zastanawiam się nad kupnem
> Nikon F-60 lub Canon EOS 300 (ewentualnie Pentax MZ-10)
1.Nikon F60
Lustrzanka Nikona klasy entry-level, nastepca F50, ktory zaslynal
glownie z powodu skrajnie niewygodnego interfejsu. Z drugiej strony
opinien uzytkownikow F50 sa zaskakujaca pochlebne. F60 to wlasciwie
F50
ze zmienionym interfejsem uzytkownika + pare modyfikacji. Interfejs
F60
zostala wyraznie podpatrzony u konkurenta tzn Canona 500N, ale nieco
udoskonalony np pokretlo nie jest juz glownym wylacznikiem aparatu
ktory
zostal przeniesiony w okolice spustu w postaci sprytnego i bardzo
wygodnego cyngielka. Takze wszystkie dodatkowe przyciski (ktorych jest
raptem 5) sa bardzo ergonomicznie rozmieszczone. Nikon swoim starym
dobrym zwyczajem wykonal body F60 bardzo solidnie, wzmacniajac je rama
ze stopu cynku (mocowanie obiektywu oczywiscie metalowe). Przez to,
a
raczej dzieki temu aparat ma sluszna waga (~0.5kg), co oczywiscie dla
niektorych moze byc wada (zwlaszcza dla slabej plci), dla innych zaleta
(aparat jest stabilniejszy w dloni). Uchwyt korpusu jest duzy i bardzo
ergonomicznie wyprofilowany (znow dla malych dloni moze byc cokolwiek
niewygodny). F60-ka mozna operowac praktycznie jedna dlonia. Wszystkie
istotne przyciski sa w zasiegu palca wskazujacego dloni trzymajacej
aparat. Pod kciukiem tej dloni znajduje sie kolko sterujace, ktorym
zmieniamy czas, przeslone , kompensacje i tryby lampy. Ostatnie trzy
parametry w kombinacji z odpowiednim guzikiem.
Autofokus F60 to niestety konstrukcja dosc stara (ale sprawdzona) znana
z F601, F801 i F50. Czujnik jest pojedynczy poziomy, nie reaguje na
linie poziome. Szybkosc jest przecietna, porowanywalna jednak z Minolta
505si. Wzorem Canona 500N AF wspomagany jest lampka, ktorej nie mozna
wylaczyc (ale mozna zakleic). Czujnik AF jest bardzo czuly (lampka
wlacza sie sporo za wczesnie), a dzieki lampce radzi sobie w sporych
ciemnosciach.
Pomiar swiatla relalizowany jest przez 6-polowa matryce 3D oraz pomiar
centralnie wazony (tylko w trybie M -recznym i przy wlaczonej pamieci
pomiaru AE-Lock.
Tryby ekspozycji: Programy tematyczne, program shift, preselekcja czasu
i preslekcja przeslony, reczny.
Lampa: liczba przewodnia 15, nie wyskakuje automatycznie. Dopalania
lampa sterowane przez algorytm Matrix Balanced fill flash. Aparat
najprawdopodbniej nie korzysta z informacji 3D. Wspolpraca z lampa
bardzo ograniczona (nie przenosi zooma i przeslony)
Wizjer: 90%, pryzmat pentagonalny (zapewnia kontrastowy obraz), czytelne
informacje w trybie M drabinka (choc bardzo prosta).
Braki: brak wezyka, kompletny brak wspolpracy z obiektywami bez
procesora (czyli starymi manualnymi), brak AF z najnowszymi AF-S (silnik
w obiektywie), brak mozliwosci recznego nastawiania czulosci.
Canon EOS 300:
Obecnie chyba najlzejsza lustrzanka swiata klasy entry level (nastepca
EOS 500N), co takze dla jednych jest wada dla innych zaleta. Nie dosc
ze
lekka to jeszcze mala. Niezbyt wygodnie sie to trzyma (wieksze ryzyko
drgan) ale nie przyprawi cie o garba. Calkowice plastikowy (takze
mocowanie obiektywu) - nie sprawia wrazenie solidnego. Pokretlo
identyczne jak w 500N. Duza ilosc przyciskow zostala niestety
rozmieszczona troche bez sensu (trzeba troche pomanipulowac obiema
rekami).
Aotofokus to nowoczesna konstrukcja z czujnikiem siedmiopolowym. Mozna
samodzielnie wybrac jeden czujnik lub zdac sie na decyzje aparatu.
Podswetalanie AF przy pomocy wbudowanej lampy (nie dodatkowej lampki
jak
F60).
Wybrany czujnik pokazywany jest w wizjerze, ale nie na matowce. Srodkowy
czujnik krzyzowy.
Pomiar swiatla:
Matryca 35 polowa + pomiar selektywny (100 % czulosci skupione jest
w na
powierzchni 9.5 % pola wizjera.
Lampa: liczba przewodnia 12, sterowanie ETTL. Synchronizacja z krotkimi
czasami.
Wizjer: ~90%, uklad luster, trzeba sie naprawde nameczyc zeby zobaczyc
cale pole.
Tyby ekspozycji: programy tematyczne, preselekcja czasu, przeslony,
glebi ostrosci, reczny.
Dodatkowe: podglad glebi ostrosci, autobracketing, wielokrotna
ekspozycja.
Sprawdzcie czy w opisie Canona nie nawalilem bzdur i mozna dac to do
FAQa.
>
> Proszę o konkretne uwagi, wady i zalety powyższych aparatów
Moja prywatna opinia:
Czytajac specyfikacje widac od razu ze Caona jest lepszy, w praktyce
jednak dochodzi do glosu tzw. czynnik ludzki - gusta i upodobania.
Nikon F60 jest o cale niebo ergonomiczniejszy i prostszy w obsludze,
nie
wspominajac ze solidniej wykonany. Niestety brak mu pewnych istotnych
mozliwosci: wezyka spustowego, spota, recznego nastawiania czulosci
i
pelnej wspolpracy z lamapami systemu Nikona (w szczegolnosci 3D Matrix
balanced Fill flash). Brak wspolpracy z niektorymi obiektywami dla
mnie
nie ma znaczenia, nie mam starych manualnych obiektywow, a najnowsze
AFS
sa za drogie. Wielokrotna ekspozycja - dla mnie zbedna nie lubie
trikowych zdjec. Zamiast Autobracketingu mam Manualbracketing (w F60
mozna to zrobic bez wysilku bez odrywania oka od wizjera). Wielopolowy
AF bardziej mnie rozprasza niz pomaga. Na podglad glebi ostrosci jest
odpowiedni patent.
Canon 300 jest dla mnie za lekki, za maly, za plastikowy, za duzo
zbednych bajerow. USM wcale nie jest mi potrzebny, nie fotografuje
nic z
ukrycia, a dla lekkich obiektywow wcale nie jest szybszy.
Jezesli szukalbym czegos o takiej ilosci "features" to wybralbym juz
Minolte 505 si SUPER.
> Pozdrwiam wszystkich FOCIARZY
My Ciebie tez.
> Jask
Pawel Topa