|
![]() |
![]() |
Inna strona o F-1: http://www.mir.com.my/rb/photography/hardwares/classics/canonf1/index.htm
oraz F-1n http://www.mir.com.my/rb/photography/hardwares/classics/canonf1n/index.htm
Na podstawie tekstu w piśmie "Twój Magazyn Fotograficzny" nr. 1/2002 autor: Marek Sutkowski
Kolejny odcinek wielkiego złomowiska Magazynu Fotograficznego tyczyć się będzie niemalże zapomnianego już dziecka najbardziej profesjonalnej z najbardziej profesjonalnych firm fotograficznych. Japoński Canon, gdyż o nim tu mowa, ma swoją długą historię obfitującą zarówno wjasne jak i nieco mniej chwalebne okresy. Od chwili powstania Seiki Kogaku ambicją firmy było dotarcie na profesjonalny rynek fotograficzny. Mimo zainaugurowania wielu doskonałych rozwiązań, które kształtowały kierunki rozwoju światowego sprzętu fotograficznego, osiągnięcie tego celu zajęło firmie trzy i pół dziesięciolecia. Prastare mądrości mówią, że woda drąży kamień swoją wytrwałością, podobnie do ludzi, którzy po kilkudziesięciu latach nauki osiągają upragniony sukces na egzaminie dojrzałości.
Pierwszą w historii firmy konstrukcją, która podjęła zdecydowaną i owocną rywalizację z najlepszymi był Canon F-1. Od lat 50-tych niekwestionowanym królem japońskiego przemysłu fotooptycznego był Nikon F. Gdy na początku siódmej dekady zdecydowano o jego modyfikacji, w wyniku czego pojawił się następca - model F2, niemal równocześnie świętowano narodziny jednego z najgroźniejszych konkurentów Wielkiej Dwójcy - był nim właśnie Canon F-1. Aby móc sprostać konkurencji wyznaczono bardzo rygorystyczne wymogi: mechanika musiała zapewniać bezawaryjną pracę przez 100 000 klatek, co może w chwili obecnej nie być wartością szokującą, gdy nowoczesne mechanizmy mają podobno gwarantować przynajmniej 50% cykli więcej, lecz sprawa prezentuje się zupełnie inaczej jeśli się spojrzy na dopuszczalne warunki pracy, od -30° do +60°C oraz 90% wilgotności....
W środku i na zewnątrz
Zarówno linia bryły, jak też wykończenie detali
odpowiada ówczesnym trendom projektowym. Wystarczy jedno spojrzenie wytrawnego
oka, przyzwyczajonego i jedynie słusznie wytresowanego" przez współczesne,
obłe (niekiedy nawet do przesady) konstrukcje, by móc określić bohatera
niniejszego odcinka jako kanciasty" (brzmi niczym przydomek jednego z
filarów naszej prężnie rozwijającej się gospodarki z jednej z podwarszawskich
miejscowości). Projektanci poskąpili swej konstrukcji krzywizn, polegając
wyłącznie na idealnej prostocie płaszczyzn. Prostopadłościenna bryła korpusu
została ścięta na bocznych krawędziach, tworząc kształt przekroju tak charakterystyczny
dla znacznie wcześniejszych modeli. Szczerze mówiąc F-1, jeśli oceniać
go jedynie po wyglądzie, nawet wśród współczesnych sobie konstrukcji sprawiał
wrażenie nieco przestarzałego. Trudno w to uwierzyć biorąc pod uwagę diametralnie
odmienną sytuację w aktualnej ofercie firmy. Jednak klientela, do które)
adresowano produkty klasy F-1, przedkładała nad wygląd zewnętrzny tak dziś
niepopularne cechy jak funkcjonalność, trwałość i solidność sprzętu, których
to trudno odmówić profesjonalnemu Ca-nonowi.
Oczywiście nie trzeba posiadać umiejętności dedukcji
godnych Sherlocka Holmesa (czy Czytelnicy pamiętają jeszcze tę postać?),
żeby przewidzieć całkowicie odmienną od obecnie przyjętej jakość ergonomii.
Brak tu jakichkolwiek zgrubień korpusu mających za zadanie układać się
po wewnętrznej części dłoni, czy zakrzywień ułatwiających ułożenie palców,
brak tu, jak już wspomniałem wcześniej, nawet zaokrągleń. Chcąc zadbać
o wygodę uchwytu musimy zapomnieć o nawykach wyniesionych z nowoczesnych
konstrukcji. Dłoń nie będzie w stanie ściśle przylgnąć do obudowy, boczna
ścianka jedynie oprze się o jej wnętrze, a palce muszą przylegać do frontu
w pozycji częściowo ugiętej. Palec miłości bliźniego" układa się przy
tym w bezpośredniej bliskości dźwigni samo-wyzwalacza. Jest to o tyle korzystne,
że owa dźwignia umożliwia realizację podglądu głębi ostrości, a także
wstępnego uniesienia lustra. Zarówno samowy-zwalacz, jak i podnoszenie
lustra z pewnością nie są funkcjami, do których konieczny jest bezpośredni
dostęp podczas fotografowania, lecz możliwość podglądu głębi ostrości bywa
przez niektórych wysoko ceniona, także w celach użytkowych. Kciuk, jako
jedyny, nie będzie wymagał szukania odmiennego ułożenia i przyjmie naturalną,
fotograficzną" pozycję. Ku zaskoczeniu i wbrew oczekiwaniom okazuje się,
że palec wskazujący intuicyjnie odnajdzie trzpień spustu l otaczający go
pierścień blokady. Również w jego zasięgu znajduje się gałka zmiany czasów,
która, mimo iż jest w pełni mechaniczna, pracuje bardzo pewnie, zaskakując
w jednoznacznie określonych pozycjach. Przy odrobinie wyczucia i wprawy
(naturalnym odruchem jest wywieranie zbyt dużego nacisku w kierunku prostopadłym
do osi, co w efekcie zwiększa opory ruchu gałki) możliwa jest
swobodna zmiana wartości czasów za pomocą palca
wskazującego, bez odrywania oka od wizjera. Nie można co prawda zachwycać
się wygodą obsługi, wiele produktów konkurencji było pod tym względem znacznie
lepszych; być może konieczność precyzyjnej obsługi nie byłaby tak wysoce
pożądana, gdyby Canon F-1 nie podawał w wizjerze informacji o wybranym
czasie ekspozycji.
W owych zamierzchłych czasach, gdy powstawał
Canon F-1, lewą dłoń, tak samo jak i obiektyw, uważano za pełnoprawnych
uczestników ergonomii modeli jego pokroju. Chwytając za obiektyw uzyskujemy
dodatkowy punkt podparcia w znaczący sposób wpływający na stabilność układu,
lecz także uzyskujemy niezaburzony dostęp do kontroli nad ogniskowaniem
obiektywu i regulacją wartości przysłony. Próba wytrzebienia nawyku chwytania
obiektywu podczas fotografowania, które to zjawisko staje się powoli rzeczywistością,
stanowi jedynie utrudnienie pod względem ergonomicznym -w końcu stabilność
jest podstawą jakości obrazów finalnych. Obiektyw łączył się z aparatem
nowego typu bagnetem opracowanym specjalnie dla nowych funkcji F-1. Co
prawda kształt elementów mocujących się nie zmienił, dzięki czemu możliwe
było mocowanie obiektywów starego standardu do nowego korpusu, jednak poprzedni
standard (typ FL) pozbawiał użytkownika podstawowych udogodnień oferowanych
przez korpus F-1. Canon tym samym po raz kolejny złamał zasadę kompatybilności
(po raz pierwszy gdy standard R zastąpiono mocowaniem FL). Prawdę mówiąc
nie było czego żałować, bagnet typu FL już w chwili wprowadzenia na rynek
nie
oferował możliwości | rozwojowych.
Nowy standard FD pozwalał na realizację w pełni automatycznego sterowania
przysłoną, przekazywał informacje o ogniskowej jak też i wybranej wartości
przysłony, oraz umożliwiał automatyzację ekspozycji (w modelu F-1 przy
wspomożeniu z urządzeń zewnętrznych -Sen/o EE Finder). Ponieważ nie zmieniono
systemu blokowania obiektywu, którego dokonywało się, tak jak w poprzednich
standardach, poprzez obrót pierścienia blokującego znajdującego się przy
samej płaszczyźnie oporowej obiektywu po umieszczeniu go w gnieździe aparatu,
wielu użytkowników nie było do końca usatysfakcjonowanych z powolnej i
niewygodnej obsługi. Dopiero kilka lat później, w 1979 roku wprowadzono
znaczącą modyfikację w konstrukcji mocowania. Zmian dokonano w mechanice
obiektywów, tak więc tym razem zachowano pełną kompatybilność systemu (rzecz
niebywała u Cano-na). W systemie New FD próbowano zastosować obsługę zbliżoną
do tej, którą od lat wykorzystywała konkurencja. Tym razem obiektyw należało
ustawić w odpowiedniej pozycji, po czym obrócić o ok. 45', aż do chwili
zaskoczenia zapadki blokującej, którą to przy demontażu zwalniało się przyciskiem
na pierścieniu obudowy obiektywu. Obydwie wersje optyki niezwykle łatwo
rozpoznać. FD posiada radełkowany na całym obwodzie pierścień blokujący
w kolorze srebrnym obracający się niezależnie od reszty obudowy, podczas
gdy w New FD pierścień jest czarny (za wyjątkiem srebrnego przycisku zwalniającego)
stanowiący jedną całość z obudową. Charakterystycznym elementem korpusu
jest niewątpliwie pryzmat ukryty pod obudową idealnie wkomponowaną i jednoczącą
się wzornicze z całością. Układ celowniczy jest oczywiście wymienny, a
dokonuje się tego przez naciśnięcie przycisków znajdujących się u krańca
obudowy i wysunięcie go z gniazda. W ofercie firmy był oczywiście standardowy
kominek, lupa, a także telewizor", czyli celownik sportowy umożliwiający
obserwację wizjera z odległości ok. 6 centymetrów w kierunku równoległym
jak też i prostopadłym do osi obiektywu. Dzięki niemu osoba obsługująca
aparat w okularach, masce ochronnej, goglach czy hełmie mogła obserwować
pełne pole celownika.
Niespotykanym już dziś elementem wyposażenia
byt także tzw. booster, czyli specjalny wziernik pryzmatyczny sprzężony
z układem pomiarowym umożliwiającym pomiar w bardzo trudnych warunkach
(nawet przy -3.5EV), oraz elektroniczny układ zegarowy realizujący długie
czasy ekspozycji (do 60s.). Przyrząd przeznaczony był szczególnie dla miłośników
fotografii nocnej i astronomicznej. Trudno jest określać dokładność jego
pracy bez wykonywania pomiarów laboratoryjnych, a to ze względu na to,
że praktycznie zawsze pomiary bo-ostera wkraczały w wartości ekspozycji,
którym towarzyszył efekt Schwarzschilda (oczywiście różny dla różnych materiałów,
co z kolei wymuszało określanie nowej charakterystyki pracy dla każdego
ze stosowanych filmów). Kolejną przeszkodą w uzyskiwaniu dokładnych pomiarów
było częste występowanie w motywach nocnych bardzo silnych źródeł (np.
lamp, silnych gwiazd) powodujących znaczne przekłamania pomiarów. Po zdjęciu
pryzmatu uzyskujemy także dostęp do matówki umieszczonej w sztywnej metalowej
ramce. Ujawnia się tutaj jedna z najważniejszych cech F-1 - mianowicie
sposób realizacji pomiaru ekspozycji. Już na pierwszy rzut oka widać na
matówce obszar różniący się strukturą od reszty powierzchni. Jest on półprzepuszczalnym
zwierciadłem kierującym część promieniowania do okienka znajdującego się
na tylnej ściance obudowy matówki. Powierzchnia zajęta przez strukturę
półprzepuszczalną odpowiada powierzchni kadru, z której światło dociera
do elementów pomiarowych. Myślę, że większość Czytelników już się domyśla,
że w ten bardzo prosty (choć pod względem technologicznym stosunkowo trudny)
sposób umożliwiono realizację zmiany trybu pracy światłomierza. Niesprawiedliwym
byłoby nie docenić, a nie sposób przecenić pomysłu.
Niestety, niezbyt szczęśliwie rozwiązano sposób
uruchamiania pomiaru światła; za pomocą niewielkich rozmiarów, niskiego
i płytko radeł-kowanego okrągłego przełącznika, bardzo niewygodnego w obsłudze
i nie zapewniającego klarownego odczytu pozycji. Element ten pozostał prawie
niezmieniony od wielu lat, choć wystarczyła prosta modyfikacja jego kształtu,
by znacznie ułatwić obsługę. Ponieważ zasilanie nie wyłączało się automatycznie,
co już wtedy praktycznie było standardem, łatwo było zapomnieć o zmianie
położenia przełącznika i pozbawić się energii zgromadzonej w baterii. Mimo
krążących wśród użytkowników wielu, nierzadko skrajnych opinii o systemie
konkurencyjnych modeli Nikona, należy uznać tu ich bezwzględną wyższość
nad Canonem.
Tym samym elementem dokonuje - się także kontroli
stanu baterii. Wskazania odczytywane są w oknie światłomierza wychyleniem
się igły. W chwili, gdy wychylenie nie osiąga pozycji znacznika, należy
wymienić źródło. Aparat akceptuje baterie serii 625 o napięciu 1.35V. Na
wartość napięcia należy zwracać szczególną uwagę, gdyż współczesne baterie
tego typu oferują napięcie 1.5V.
Otwieranie tylnej ścianki aparatu odbywa się
w standardowy sposób, poprzez podniesienie gałki powrotnej. W celu zapobieżenia
przypadkowemu otwarciu umieszczono blokadę, której zwolnienie następowało
poprzez naciśnięcie srebrnego, grzybkowatego przycisku znajdującego się
przed gałką. Oczywiście ścianka jest wymienna, tradycyjnie za pomocą odciągnięcia
górnego trzpienia zawiasu. Wówczas nie do pomyślenia było, by użytkownik
sprzętu klasy F-1 choćby przez chwilę miał choć cień wątpliwości o solidność
samej ścianki jak też jej osadzenia w
panewkach zawiasów. Niestety, wystarczyło kilkanaście
lat, by posiadacze nawet stosunkowo drogich aparatów zapomnieli o tym zbytku
luksusu. Ściankę standardową można było zastąpić magazynkiem na 250 ujęć.
Canon nigdy nie odważył się na zastosowanie w aparatach innych, niż typowo
amatorskich, systemu ładowania błony QL (Ctuick Load). Właściwie jedynym
wyjątkiem był Pel-lix, choć w hierarchii producenta nigdy nie stanowił
on oferty dla profesjonalnego odbiorcy. Dlatego model F-1 nie oferował
pod tym względem żadnych nowych udogodnień. Końcówkę filmu należało umieścić
w wycięciu rolki odbiorczej, a perforację ułożyć na ząbkach rolki odmierzającej.
Z pewnością nowoczesne metody oferują większy komfort i znacznie szybszą
wymianę ładunku, choć trudno mówić, by opanowanie tej metodyki było niemożliwym
dla przeciętnego posiadacza F-1. Czułość założonego filmu ustawiało się
poprzez podniesienie i obrót pierścienia okalającego gałkę czasów. To koncentryczne
rozwiązanie stosowano już w wielu innych konstrukcjach i jako bardzo udane
zdobyło niemalże niepodważalną dominację na dwa dziesięciolecia. Zakres
możliwych wartości mieścił się w granicach od IS025 do IS02000.
Napinania migawki dokonuje się nadspodziewanie
lekko (przy tak dużej maszynie można by oczekiwać znacznie większych oporów).
Dźwignia po powrocie do pozycji spoczynkowej zatrzymuje się w pewnej odległości
od tylnej ścianki korpusu w celu ułatwienia operowaniem.F-1 był przystosowany
do współpracy z motorem Motor Drive MF, który mocowało się po zdjęciu dolnej
pokrywy, zapewniającym przesuw filmu do 3.5kl/s dla ekspozycji krótszych
od 1/60s. Obudowa motoru ma taki sam profil jak korpus aparatu, dlatego
taki zestaw znakomicie się komponował, mimo swojej nieprzeciętnej wielkości.
Do motoru dołączony jest uchwyt mający służyć polepszeniu ergonomii chwytu
tak masywnego sprzętu, stanowiący jednocześnie magazynek na 10 baterii
AA. Motor posiadał specjalne gniazdo służące przyłączeniu interwalometru
zewnętrznego (Inte-rval Timer L), oraz sterownika programowalnego (TIme
Lapse Pro-grammer). Drugim systemem napędu był Motor Drive Unit, mający
nieco inne przeznaczenie niż wersja MF. Oferował on nieco mniejszą prędkość
przesuwu (do 3kl/s), lecz posiadał zintegrowany Interwalo-metr. Wizjer
aparatu jest nadzwyczaj czytelny (O! Wielki Konstruktorze, czemu pozbawiłeś
weny projektantów współczesnych modeli Cano-na!). Matówka jest jasna, pokrywa
ok. 97% kadru, wyposażona w ówcześnie standardowe przyrządy pomiaru odległości,
czyli pierścień mikrorastra i dalmierz klinowy. Wbrew pozorom przy ich
pomocy możliwe było bardzo szybkie i pewne ogniskowanie obiektywów. Po
lewej stronie matówki znajdowało się okno światłomierza, któremu towarzyszyło
poniżej okno pokazujące aktualnie wybrany czas ekspozycji. W polu widzenia
widoczne byty dwie wskazówki, z których prosta wskazywała wynik pomiaru
zależny od nastawionego czasu, a druga, ukształtowana w okrąg, odzwierciedlała
zmianę przysłony. Takie ustawienie wzajemne wskazówek, by prosta pokrywała
się z którąś z krawędzi okręgu, wskazywała różnicę o 0.5 działki (u góry
prześwietlenie, u dołu niedo-świetlenie). Położenie prostej wskazówki zgodnie
z najdłuższą cięciwą okręgu odpowiada za pozycję O (czyli ekspozycji prawidłowej).
Okno wskazań pomiaru może sprawić nieco kłopotów użytkownikowi, a to ze
względu na umieszczenie okienka podświetlającego tuż przy krawędzi obudowy
pryzmatu po jego lewej stronie. Przez takie rozwiązanie często znajduje
się on w cieniu i doprowadza do wizjera zbyt mało światła (okno pomiaru
jest wtedy ciemne, mało kontrastowe i słabo czytelne). Sytuacja staje się
wręcz tragiczna przy korzystaniu z lampy błyskowej. Gniazdo synchronizacyjne
umieszczono wokół gałki powrotnej (czy Czytelnicy nie pamiętają w jakim
to aparacie zastosowano praktycznie identyczne rozwiązanie?), dzięki czemu
bardzo łatwo umieścić okienko podświetlające w całkowitym cieniu. Oczywiście
nie ma mowy o podświetleniu ze sztucznego źródła (czyli np. małej żaróweczki).
Mimo to praca z F-1 jest bardzo przwemna i szybka. Pomimo nie zawsze wyraźnego
odczytu pomiaru, dokonywany jest on z wysoką precyzją. Niestety, dokonując
pomiaru należy być świadomym jego charakterystyki. Standardowa ma-tówka
bierze pod uwagę jedynie 12% pole znajdujące się w centrum kadru (jak już
pisałem, pole pomiaru pokrywa się z obszarem struktury półprzepuszczalnej).
Osoby przyzwyczajone do pomiarów analizujących całą lub prawie całą powierzchnię
kadru, mogą początkowo napotkać problemy z określeniem prawidłowej ekspozycji.
Następcy
Kilka lat po wprowadzeniu na rynek Canona F-1, wprowadzono zmodyfikowaną wersję występującą pod symbolicznym oznaczeniem F-1 N. Wśród najważniejszych różnic należy wymienić: rozszerzenie górnego zakresu czułości do IS03200 (było to związane z rozszerzaniem się gamy dostępnych materiałów światłoczułych), modyfikację mechanizmu naciągu tak, że pozycja startowa dźwigni naciągu była teraz odchylona o 30' od ścianki korpusu (przedtem 15'), jak też zmniejszono jej ruch kątowy potrzebny do pełnego napięcia migawki (ze 180'do 139'). Miało to usprawnić i przyspieszyć pracę z aparatem. Ramię dźwigni wyposażono w końcówkę z tworzywa. Nie należy jednak wyłącznie za jej obecnością wnioskować o spotkanym modelu, gdyż spotyka się starsze wersje korpusu z dźwignią wymienioną podczas pobytu aparatu w serwisie. Kolejnym wcieleniem omawianego aparatu był Ganon New F-1, który mimo łudząco zbliżonej nazwy był zupełnie odmienną konstrukcją, której przedstawienie wymaga osobnego opracowania.
Zakup
Omawiane modele raczej bez większych problemów
można spotkać na giełdach fotograficznych. Przy zakupie należy zwracać
szczególną uwagę na stan mechanizmów aparatu, gdyż sprzęt ten w większości
przypadków należał do fotoreporterów, którzy nie należą do ludzi oszczędzających
klatki. Przede wszystkim należy skontrolować stan płytki dociskowej (tą
jednak łatwo wymienić), wytarcie dźwigni naciągu, wytarcie zatrzasku zamka,
czy mocowania bagnetowego. Aparat posiada rolety wykonane z folii metalowej,
która w miejscu ewentualnych załamań, czy zagięć jest bardzo podatna na
pęknięcia i przetarcia. Jeśli któraś z rolet wykazuje jakieś odkształcenia
mechaniczne, warto brać pod uwagę konieczność stosunkowo rychłej wymiany.
Przy zwalnianiu migawki należy sprawdzić równomierność pracy mechanizmu
opóźniającego (bardzo łatwo tego dokonać przy długich czasach otwarcia
migawki), jak też poprawność otwarcia na czasie najkrótszym.
Sprzęt tej klasy jest jednak w cenie i trudno
jest o tak zwaną okazję". Ceny za body plasują się w okolicach 800-1OOO
zł, z dość dużą granicą swobody, zależną głównie od stanu. Z drugiej jednak
strony nie jest to sprzęt chodliwy", łatwo znajdujący nabywców, tak więc
ewentualna sprzedaż nie jest rzeczą łatwą. Jeśli jednak ktoś stanie się
posiadaczem F-1, z pewnością nie będzie myślał o pozbyciu się jego. Sprzęt
odpłaci się długotrwałą, pewną i dokładną pracą praktycznie w każdych warunkach.
W/w tekst zamieszczony został w piśmie "Twój
Magazyn Fotograficzny" nr. 1/2002 autor: Marek Sutkowski
Oraz - opis w/g Janusza "Frankie" Franczak
na podstawie: http://moja.witryna.to/~frankie/canon/f1.html
Wszedlem sobie kiedys do obecnie juz nieistniejacego komisu przy ul.Wlski
Dunaj w Warszawie i widze... stoi sobie cos takiego czarnego, poobijanego,
ze sterczacymi kikutami po urwanych dzwigniach.... Obejrzalem, migawka
dzialala bez zarzutu, no, byla rysa na matówce... A ze mialem niezbyt
duzo
pieniedzy, wyjazd w bliskiej przyszlosci i jeszcze przyuwazylem gdzies
dwa
podstawowe obiektywy (28 i 135mm), postanowilem zaryzykowac i nabyc
cudaka.
Co do migawki, to prawie mialem racje. Dzialac dzialala, ale po wywolaniu
zdjec z podrózy na niektórych pojawily sie zaswietlenia. Okazalo sie,
ze w
metalowej folii jednej z rolet sa dwie mikroskopijne dziury. Zanioslem
go do
fachowców na ul. Postepu i tu odzyskal swoja mlodosc. Wymienili rolete
i
matówke, z Wiednia sciagneli NOWE dzwignie... Potem dokupilem jeszcze
motor.
Dla niezorientownych podam wage zestawu: F-1 + Motor MF + 2,5/135 +
Metz 45
to jedyne 3,15 kg... Cóz , ten model to jeden z tzw. czolgów ze stali
i
mosi?dzu, który niczego sie nie boi (drugi taki to jego g?ówny konkurent,
Nikon F2), a produkowany byl w latach 1970-1981. Upadek z pól
metra mu na
pewno nie zaszkodzi. Deszcz, kurz, mróz...i ciemna ulica to dla niego
nic.
Do tego dochodzi wspanialy, selektywny pomiar swiatla: otóz w matówke
wtopione jest lustro pólprzepuszczalne (widoczne w celowniku jako
ciemniejszy prostokat posrodku kadru), kierujace padajace swiatlo na
fotoelement CdS. Powierzchnia pomiaru to 12% pola celownika. Czyli
widze, co
i gdzie mierze. Do portretu rzecz wymarzona. W wersji postawowej aparat
na
tylko manual z pomiarem selektywnym, z celownikiem Servo EE mozliwe
jest
sterowanie przyslona (i pomiar integralny), zas z Boosterem EE pomiar
w
kiepskich warunkach oswietleniowych.
Jedyny obecnie problem to Unia Europejska i ekologia.... Niestety,
rteciowe
baterie MR9 nie sa juz produkowane.... Jakby kto wiedzial, gdzie to
kupic,
to prosze o kontakt.
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Ostatnio widziano takowe, produkcji chinskiej, po 5 PLN, w komisie
"Foto-Box" przy ul. Radomskiej 12 w Warszawie.
Dane techniczne:
Typ: lustrzanka jednobiektywowa na film 35 mm
Optyka: wymienna, mocowanie Canon FD i Canon FL
Pomiar swiatla: selektywny, 12% kadru
Pryzmat: wymienny, zamienny na kominek, lupe, celownik sportowy, celownik
Servo EE, celownik Booster EE
Silnik: opcjonalnie mozliwy, Motor MF lub Winder F
Migawka: metalowa roletowa o przebiegu poziomym, sterowana mechanicznie
Tryby pracy: reczne, automatyka przyslony z Servo EE Finder
Zakres czasów: 1s-1/2000, synchronizacja 1/60
Multiexpozycja: mozliwa (ale troche ciezko dostepna)
Samowyzwalacz: mechaniczny, dzwignia sluzy do przymykania przyslony,
blokady
przyslony, podniesienia lustra
Zasilanie: 1x MR9 (opis w/g Janusza "Frankie" Franczak)
Dane techn.na podstawie: http://www.canon.co.jp/camera-museum/e/f3-1-f1.html
Type
35mm focal-plane shutter SLR camera
Picture Size
24x36 mm
Normal Lens
Canon FD 55mm f/1.2, FD 50mm f/1.4, 50mm f/1.8
Lens Mount
FD mount: Three-lug bayonet (spigot type) mount with 48mm inner diameter
and 42mm flange back. Camera body equipped with signal lever, aperture
signal lever, and auto aperture lever. FD lens equipped with AE switching
pin, signal pin, and auto aperture lever. The mount enabled full-aperture
metering and autoexposure without requiring any changes in its basic specifications.
Shutter
Four-axis, horizontal-travel focal-plane shutter with metal curtains.
X, B, 1, 1/2, 1/4, 1/8, 1/15, 1/30, 1/60, 1/125, 1/250, 1/500, 1/1000,
1/2000 sec. Built-in self-timer (self-timer lever also functions as a stop-down
lever). Multiple exposures enabled.
Flash Sync
FP- and X-sync automatic-switching sync contacts with German socket
Viewfinder
Interchangeable eye-level pentaprism. 0.77x magnification and 97% coverage.
Microprism rangefinder at center of fresnel matte screen (standard Type
A). Eight other interchangeable focusing screens optional. Metering indicator,
exposure match needle, stopped-down metering needle, shutter speed indicator,
low-light warning, and light window for exposure display provided. A diagonally-cut
condenser lens block is semi-silvered on the diagonal surface. This beam
splitter enables the incoming light to be split for the viewfinder image
and metering cell. Mirror lockup provided.
Exposure Control
CdS cell for TTL full-aperture, match-needle partial metering at center
or TTL stopped-down, match-needle partial metering at center (12% of center).
Metering range at ISO 100 and f/1.4: EV 2.5 - 18. Film speed range from
ISO 25 to 2000. 1.3 V MD mercury cell power source. Battery check provided.
* With the interchangeable Servo EE Finder, the lens' AE switching pin
changes the metering mode from manual to AE. The camera's aperture signal
lever enables continuous metering and automatic control for shutter speed-priority
AE.
Film Loading & Advance
Camera back with safety latch and slotted take-up spool. Advances with
camera-top lever's 180 stroke (partial strokes enabled). Ready position
at 15.
Frame Counter
Counts up from 0 to 40. Resets automatically when the camera back is
opened.
Film Rewind
Camera-top crank
Power Source
One 1.3 V HD mercury cell
Dimensions & Weight
147 x 99 x 43 mm, 820 g
Type
35mm focal-plane shutter SLR camera
Picture Size
24x36 mm
Normal Lens
Canon FD 55mm f/1.2, FD 50mm f/1.4, 50mm f/1.8
Lens Mount
FD mount: Three-lug bayonet (spigot type) mount with 48mm inner diameter
and 42mm flange back. Camera body equipped with signal lever, aperture
signal lever, and auto aperture lever. FD lens equipped with AE switching
pin, signal pin, and auto aperture lever. The mount enabled full-aperture
metering and autoexposure without requiring any changes in its basic specifications.
Shutter
Four-axis, horizontal-travel focal-plane shutter with metal curtains.
X, B, 1, 1/2, 1/4, 1/8, 1/15, 1/30, 1/60, 1/125, 1/250, 1/500, 1/1000,
1/2000 sec. Built-in self-timer (self-timer lever also functions as a stop-down
lever). Multiple exposures enabled.
Flash Sync
FP- and X-sync automatic-switching sync contacts with German socket
Viewfinder
Interchangeable eye-level pentaprism. 0.77x magnification and 97% coverage.
Microprism rangefinder at center of fresnel matte screen (standard Type
A). Eight other interchangeable focusing screens optional. Metering indicator,
exposure match needle, stopped-down metering needle, shutter speed indicator,
low-light warning, and light window for exposure display provided. A diagonally-cut
condenser lens block is semi-silvered on the diagonal surface. This beam
splitter enables the incoming light to be split for the viewfinder image
and metering cell. Mirror lockup provided.
Exposure Control
CdS cell for TTL full-aperture, match-needle partial metering at center
or TTL stopped-down, match-needle partial metering at center (12% of center).
Metering range at ISO 100 and f/1.4: EV 2.5 - 18. Film speed range from
ISO 25 to 2000. 1.3 V MD mercury cell power source. Battery check provided.
* With the interchangeable Servo EE Finder, the lens' AE switching pin
changes the metering mode from manual to AE. The camera's aperture signal
lever enables continuous metering and automatic control for shutter speed-priority
AE.
Film Loading & Advance
Camera back with safety latch and slotted take-up spool. Advances with
camera-top lever's 180 stroke (partial strokes enabled). Ready position
at 15.
Frame Counter
Counts up from 0 to 40. Resets automatically when the camera back is
opened.
Film Rewind
Camera-top crank
Power Source
One 1.3 V HD mercury cell
Dimensions & Weight
147 x 99 x 43 mm, 820 g
New F1
Instrukcja obsługi (angielska)
http://www.canonfd.com/f1n/f1n.htm
Do początku
Canon F-l (New) z roku 1981 to pomimo niezmienionej nazwy zupelnie
zmieniona wersja profesjonalnego modelu. Inny wyglad zewn?trzny i.nowej
generacji wyposazenie: silniki, celowniki, matówki. Migawka hybrydowa z
folii tytanowej sterowana elektronicznie w zakresie 8-1/60 s, a czasy
otwarcia 1/125-1/2000, B i X (1/90) realizowane mechanicznie i elektronicznie
przy automatyce czasu. Piec zupelnie nowych celowników i az 32
rozne matówki, dwa silniki: Autowinder FN (2 kL/s) i Motor Drive
FN (5 kUs). Odpowiednio zestawiane daja kamerze wiele mozliwosci. Sa to:
automatyka czasu otwarcia migawki, automatyka przyslony, reczne ustawianie
parametrów i automatyka blysku z lampami dedykowanymi 277T, 299T, 188A,
533G, 577G. Pomiar swiatla w zaleznosci od uzytej matówki moze byc:
l. integralny -centralnie wazony,
2. selektywny z 12% srodkowej czesci kadru,
3. punktowy z 3% kadru.
rodzaje matówek w F1N
Zakres czulosci 6-6400 ASA. Zmieniony pojemnik na 17 m filmu. Pilot
do zdalnego wyzwalania LC-1, wyzwalacze zdalne kablowe i czasowe, etc.
W kategorii sprzetu profesjonalnego Canon uzyskuje przewage, co widac
bylo w sektorach dla prasy na wszystkich boiskach swiata (charakterystyczne
biale teleobiektywy Canona).
Warto tez wspomniec o l F l High Speed Motor Drive z roku 1984 posiada
na stale wbudowany silnik napldowy i nieruchome pólprzepuszczalne
lustro. Migawka tytanowa o zredukowanych czasach otwarcia 1/30-1/2000
s. Ten fotokarabin maszynowy" przy czasie 1/30 s i krótszym daje 5 kL/s,
ale przy 1/250 s i krótszym az 14 kL/s. Cena astronomiczna 8000 dolarów.
Oraz - opis w/g Janusza "Frankie" Franczak
http://moja.witryna.to/~frankie/canon/newf1.html
W roku 1981 pojawił się na rynku.... i zawojował rynek lustrzanek profesjonalnych na długie lata (ostatnie egzemplarze wyprodukowano bodaj w 1996 roku). Niewiele bardziej zawodny od swego poprzednika, szybszy i jako jedyny ze stajni Canona wyposażony w migawkę sterowaną hybrydowo, czyli elektroniczno-mechanicznie. Miał też automatyczne sterowanie przysłoną. I wszystko by było cacy, gdyby nie kilka drobiazgów. Otóż automatyczne dobieranie przysłony działało TYLKO z doczepionym jakimkolwiek silnikiem (Motor Drive FN lub Winder FN). Automatyczne czasy - tylko z celownikiem AE Finder FN. W wersji podstawowej mial tylko pełny manual. I tu wracamy do HYBRYDY .... Cóż to za potwora? Otóż czasy z zakresu 1/90 s -1/2000 s były sterowane mechanicznie, czyli działały bez względu na obecnosć baterii. Casy 1/60 i dłuższe sterowane były elektronicznie, czyli tu musiało być już źródło zasilania. W trybie A (ze wspomnianym wczesniej celownikiem) były elektronicznie sterowane do 1/1000 (szybkosć 1/2000 nie była dostępna). A teraz sobie wyobraźcie fotoreportera w biednym, ogarniętym do tego wojną domową państewku... Wieszają własnie zdrajców narodu (czytaj: przeciwników politycznych), a tu siadły baterie... Co robi reporter? Na oko ustawia parametry ekspozycji, korzystajac z wlasnego doświadczenia i mechanicznie sterowanej migawki.... Dodam, że z konkurentów podobny patent miał chyba tylko Pentax w swoich Electro Spotmatic'ach i w słynnym LX. Dostępne też było, jak w innych Canonach od czasów AE-1, sterowanie przysłoną w trybie współpracy z dedykowaną lampą błyskową. Poprawiono także widocznosć na matówce rozjaśniając ją, rozszerzajac przy okazji dostepne rodzaje pomiaru swiatła o integralny i punktowy. Jak? Większosć z całej gamy różnych matówek była robiona w dwóch albo i trzech wersjach, czyli integralnej, selektywnej i punktowej. Zmieniając matówkę, zmieniało się rodzaj pomiaru swiatła na ulubiony.....
Dane techniczne:
Typ: lutrzanka jednoobiektywowa na film 35 mm
Optyka: wymienna, z mocowaniem Canon FD i Canon FL
Pryzmat: wymienny
Pomiar: integralny /selektywny / punktowy, zależnie od rodzaju używanej
matówki
Migawka: pozioma metalowa (folia tytanowa)
Zakres czasów: 8 s-1/2000 s, + B, synchronizacja 1/90 (do 1/1000 z
celownikiem AE Finder FN)
Tryby pracy: ręczny (standard), preselekcja przysłony (z celownikiem
AE Finder FN), preselekcja czasu (z Winderem FN lub Motorem FN)
Silnik: opcjonalnie Winder FN lub Motor Drive FN
Samowyzwalacz: o regulowanym opóźnieniu
Multiexpozycja: możliwa
Zasilanie: 4SR 44 / 4 LR44 etc.
(opis w/g Janusza "Frankie" Franczak)
Dane techniczne:
Type: 35mm single-lens reflex (SLR) camera
Format: 24 x 36mm
Interchangeable Lenses: Canon FD (for full-aperture metering)
and Canon FL, R and non-FD (for stopped-down metering) series lenses.
Exposure Modes: Match-needle and stopped-down manual ex-
posure. Shutter-priority, aperture-priority, stopped-down AE and flash
AE by attaching main accessories.
Viewfinder: Standard interchangeable eye-level pentaprism: 97%
coverage, 0.8x magnification at infinity with a standard lens. Aperture
scale from f/1.2 to f/32, over- and underexposure warning marks, meter
and aperture needles, battery check/stopped-down metering index, shutter
speed displayed.
Viewfinder Illuminator: Lights display for 16 seconds when meter
mode selector is set to LIGHT and shutter button pressed halfway.
Eyeplece Shutter: Built-in.
Dioptric Adjustment: Built-in eyepiece adjusted to standard -1
diopter.
Focusing Screens: Interchangeable. 13 types available.
Light Metering System: TTL metering by silicon photocell (SPC).Center-weighted
average, selective-area, spot metering available by changing focusing screens.
Meter Coupling Range: EV-1 to EV 20 with ISO 100 film, f/1.4
lens.
Exposure Preview: By turning meter mode selector to one of three
modes and pressing shutter button halfway.
Meter Modes: NORMAL: meters as long as shutter button is pressed
halfway.
HOLD: meters for 16 sec.
LIGHT: meters for 16 sec.and viewfinder information is illuminated.
Cancellation possible.
Exposure Compensation Dial: +2 f/stop range in 1/3 f/stop increments.
Shutter: Horizontal-travel, titanium focal-plane shutter with
four spindles. Electromechanical hybrid control.
Mechanical control: 1/2000 to 1/125 sec., sync (1/90 sec.), "B."
Electronic control: 1/60 to 8 secs.
Mechanical Shutter Release: By removing battery from battery
chamber. Only mechanically controlled speeds can be used.
ISO (ASA) Film Speed Scale: ISO 6-6400.
Shutter Dial: 1/2000 to 8 sec., "A," "B" (bulb) and Sycn (1/90
sec.)
Shutter Button: Shutter Button: Two-step with electromagnetic
release. Mechanicalwhen battery is removed from the camera. Set main switch
to "L" tolock. with cable release socket.
Main Switch: Three positions: "A," "L" (shutter lock), "S" (self-timer).
Self-timer: Electronically controlled. Main switch set to "S."
Activated by pressing shutter button. Ten-second delay with electronic
"beep-beep" sound, which accelerates two sees. before shutter release.
Cancellation possible.
Stop down Slide: For depth-of-field preview (FD lens) or stopped
down metering (non-FD lens or close-up accessories).
Power Source: One 6V lithium, alkaline-manganese, or silver oxide
battery. Battery lasts about one year under normal use.Battery Check:
Battery Check: By pressing battery check button. Battery power
sufficient if meter needle registers above battery check index.
Multiple Exposure: By engaging rewind lever before recocking
the shutter. Cancelled by lightly pressing shutter button.
Flash Synchronization: Speeds up to 1/90 sec. with electronic
flash, FP- and M-sync at 1/30 sec. or slower. Direct contact at accessory
shoe for hot-shoe flash. Threaded PC socket (JIS-B type) for cord-type
or multiple flash photography. Accessory shoe has contact for normal auto
flash and special contact for AE flash with specified Canon Speedlites.
Automatic Flash: With Canon Speedlites, shutter speed automatically set
to s1/90 sec. with any shutter dial setting except "B." Auto aperture control
with AE Power Winder FN or AE Motor Drive FN attached.
Camera Back: Opened by pressing safety stopper while pulling
up rewind knob. Removable for attaching Data Back FN or Film Chamber FN-100.
With memo holder.
Film Loading: Via multi-slot take-up spool.
Film Advance Lever: Single-stroke 139° throw with 30° stand-off.
Ratchet winding possible
Frame Counter: Additive type. Automatically resets to "S" upon
opening camera back. Advances during multiple exposures.
Film Rewinding: By releasing rewind lever ("R") and turning rewind
crank. "R" automatically resets when camera back is opened or when shutter
button is lightly pressed.
Dimensions: 146.7mm(W) x 48.3mm(D) x 96.6mm(H)
Weight: 795g body only; 1,030g with FD 50mm f/1.4 lens.
Do początku
I teraz może cos o porównaniu F1 z 1970 roku do New F1 z 1981 roku
?
No coż nie odmowie sobie ...
Miałem w rekach F1 z 1971 roku i ...
w standartowym wyposażeniu (podobnie jak New F1) to doskonały sprzet
z nutką niedosytu ...
Główna zaleta to podnoszone mechanicznie dzwignią z prawej strony na
przodzie (patrząc od tyłu) lustro - oraz migawka: metalowa roletowa o przebiegu
poziomym,mechanicznie sterowane czasy 1s-1/2000, synchronizacja 1/60
- dalszych zalet chyba brak ...
Teraz pora na wady:
Tryby pracy: reczne, automatyka przyslony wyłącznie z Servo EE Finder
Mocowanie lampy błyskowej poprzedz adapter przy korbce dzwigni zwijania
powrotnego (czyli czytać należy -brak możliwości podłaczenia lampy błyskowej
w standartowym wyposażeniu oraz brak automatyki przysłony bez Servo EE
Findera.
Dalej ... dosyć ciemna standartowa matówka...
Zasilanie -rteciowe baterie MR9 nie sa juz produkowane,ale aparat
akceptuje baterie serii 625 o napięciu 1.35V. Na wartość napięcia należy
zwracać szczególną uwagę, gdyż współczesne baterie tego typu oferują napięcie
1.5V.
Brak podświetlenia wskazań w celowniku (czyli
w ciemności zero widoczności) - widoczność wskazań światłomierza pogarsza
również założenie lampy błyskowej , która "dokładnie" przysłania okienko
światłomierza (po lewej stronie u góry)
No i New F1 ...
Wreszcie są sanczeki lampy błyskowej na pryzmacie!
Czasy tym razem są realizowane "hybrydowo" czyli z zakresu 1/90 s -1/2000
s były sterowane mechanicznie, czyli działały bez względu na obecnosć baterii.
Czasy 1/60 i dłuższe sterowane były elektronicznie, czyli tu musiało być
już źródło zasilania.Można to traktować rozmaicie - mnie to odpowiada ...
Wreszcie "normalne" źródło zasilania - czyli baterie 6 Voltowe lub
4SR 44 / 4 LR44 etc. dostępne w każdym sklepie...
Wspomnieć należy także o "ergonomii" - zakrywka baterii wykonana jest
z metalu (to korpus profi - nie ma wiec mowy o żadnych plastikach jak w
A1) i odpowiednio wyprofilowana - tak , że jest gdzie "oprzec" palce prawej
ręki trzymając aparat bez windera lub motoru- oraz co najważniejsze - przy
zakładaniu motoru i windera nie trzeba demontowac nakładki poprawiającej
"ergonomię" - a tak właśnie było w canonie A1 co mogło nieźle denerwować!
- odebrano jednak możliwość podnoszenia lustra ! (dlaczego ?)
Aparat posiada preselekcja przysłony (ale tylko w zestawieniu z celownikiem
AE Finder FN a nie jak przewidział w standardzie producent z pryzmatem
Eye Finder FN), preselekcja czasu (znowu tylko wyłącznie z Winderem FN
lub Motorem FN).
Wreszcie producent przwidział podświetlenie wskazań w wizjerze !
Przy motorze FN mozna po wciścnieciu przycisku "revind" zwinać "silnikiem"
klisze z powrotem do kasetki - czasem jest taka potrzeba - nie ma czasu
na kręcenie korbką!
No i podsumowanie ...
IMHO New F1 wygrywa w tym porowaniu a matówka standartowa (PE) na której
wyrażnie widać 12% pole pomiaru daje 100% poprawne naświetlenie przy jej
umiejętnym użyciu !
Sprawdzone i przetestowane ....
I nawiasem mówiąc oba modele są nie do zdarcia ....
Mogę tylko polecić !!!
Pozdrawiam pasjonatów aparatów manualnych...
;)