FAQ Canon z pl.rec.foto
Jak uruchomić FEL ?    Jak doswietlić tło ?     synchro z krotkimi czasami - jak ?     EOS 30, programy i dopalanie lampa     A-TTL vs E-TTL     TTL,A-TTL,E-TTL i FE lock i FP cz.I    TTL,A-TTL,E-TTL i FE lock i FP cz.II (strona M.Sapińskiego)   Swiatlo zastane + lampa (system EOS) cz.I   i cz.II czyli doświetlanie w 380EX (strona M.Sapińskiego) EOS 50e vs EOS 300    Jak dziala IS w obiektywach Canona?    Jak sprawdzić,czy IS funkcjonuje poprawnie?    co za 1400 PLN?","CanonEOS 300/vs/Minolta505si Super/vs/NikonF65/vs/PentaxMZ7?   co sprawdzać przy zakupie używanego aparatu EOS 300?

> Mam Eos300, i z tego co sie juz po grupie zdazylem zorientowac> robi sie to gwiadka, tak?> Ach, a w wizjerze potwierdzenie zaznaczone jest zielona> niemrugajaca kropka?> 8-)

autor           "Wojtek H." <sp6mlz@poczta.onet.pl>

Potwierdzenie FEL w wizjerze to niemrugajaca blyskawica.
Kropka to potwierdzenie ostrosci ;-))).
Jesli uzyjesz FEL a blyskawica zacznie mrugac - mozesz
bez powtornego blyskania pokrecic przyslona (albo czasem,
jesli uzywasz preselekcji czasu lub M) i dobrac taka,
przy ktorej juz blyskawica nie mruga. To sa warunki, dla
ktorych blysku lampy juz wystarczy.

Tutaj podaje dwa linki, ktore mocno pomoga przy
nauce blyskania EOS-ami (Bob Atkins opisuje przy okazji
takze inne tryby, nie tylko ETTL):
http://bobatkins.photo.net/photography/eosfaq/elanIIflash.htm
http://www.pebro.silesianet.pl/foto/porady/380ex.htm

Zdrowka - Wojtek H.
****************************


jezeli ustawiam tryb np Tv albo M  f np 11 iu chce miec migawke
> 1/ np 500 (przy slabym swietle oczywiscie) to aparat zachowuje sie tak
> normalnie bez lampy (mryga przeslona w wizjerze). Myslalem ze zmierzy
sobie
> swiatlo i dobierze sile blysku wedlug potrzeb. Wiec jak mam sobie
"dopalac"
> zdjecia?

autor     "Sebastian Kaliszewski" <Sebastian.Kaliszewski@softax_com.pl>

Dwie rzeczy:
1. Do czasow pon czasu X (w EOS 300 1/90) lampa musi byc w trybie H
(piorunkowy).
2. W Tv i Av zawsze miezy swiatlo zastane, a lamba daje blysk wypelniajacy;
w M lampa (a w zasadzie korpus -- to on decyduje) dobierze sobie sile blysku
lampy tak zeby naswietlic dobrze glowny plan, a to co widac na drabince to
poziom naswietlenia swiatlem zastanym (czyli np. dalsze tlo) -- jak jest
ciemno to mozesz to zignorowac, oxczywiscie tam gdzie blysk nie dojdzie
bedzie czarno). Pamietaj ze w trybie M jest pomiar CW zarowno swiatla
zastanego jak i bylskoego -- chyba ze uzyjesz blokady ekspozycji (*).

> Skad mam wiedziec na ile moge skrocic czas albo przymknac przeslone
> zeby bylo OK?

Uzyj FEL (czyli wcisnij *) -- tylko pamietaj ze jest to zawsze pomiar
czesciowy z ok 10% kadru tak jak na ponizszym obrazku (pojedyncza litera to
ok 1% kadru, 00 to jedno pole matrycy, $ oznaczaja obszar pomiaru dla
pomiaru czesciowego i FEL):

oooooooooooooooo
o00000000000000o
o000000$$000000o
o0000$$$$$$0000o
o000000$$000000o
o00000000000000o
oooooooooooooooo
 

> Czy jak sie ma pierscienie makro (przekazujace wszystkie informacje) to
> lampa zadziala identycznie jak z samym obiektywem?

Tak
                              Sebastian Kaliszewski
***********************************

Jesli interesuje cie tylko poprawne naswietelenie
pierwszego planu, (np mloda para w kosciele naswietlona
poprawnie, cala reszta kosciola moze byc czarna) to ustawiasz
sobie tryb M. i tak dobierasz czas i przyslone
do ogniskowej obiektywu, aby miec zdjecia nieporuszone
i odpowiednia glebie ostrosci. I pstrykasz.
Jesli tylko lampa wydowli, aparat ustawi taka sile
blysku, aby pierwszy plan byl naswietlony poprawnie.
zawsze wciskajac * dostajesz na wizjerze informacje,
czy lampa ma odpowiednia moc dla danej sceny/ustawien.
jesli w wizjerze nic nie miga, zdjecie bedzie poprawne.
jesli miga, musisz podejsc blizej, albo wpuscic wiecej
swiatla przez obiektyw.

uwaga, po wcisnieciu * aparat mierzy to, na co wskazuje
centralny punk ustawienia ostrosci, i przez kilkanascie
sekund pamieta te ustwaienia. musisz o tym
pamietac, bo jesli zmienisz kadr i wcisniesz spust,
to aparat zrobi zdjecie z zapamietanymi ustawieniami.

Jesli chcesz aby procz pierwszego planu, byl
rowniez widoczny drugi, musisz po prostu zwracac uwage,
na wskazania swiatlomierza ( EOS300 z lampa czy bez, zawsze
mierzy swiatlo zastane) i brac to pod uwage dobierajac
czas i przeslone. albo przejsc w tryby TV/AV, ktore
"zawsze" dadza poprawne naswietlenie drugiego planu.

piotr pogorzelski

***************************************
Subject:
             Re: synchro z krotkimi czasami - jak ?
                 autor:    "Sebastian Kaliszewski" <Sebastian.Kaliszewski@softax_com.pl>

> > To o czym piszesz to tak naprawde to samo, lamby blyskowe sa
> > lampami wyladowczymi i nie moga swiecic swiatlem ciaglym,
> > co najwyzej jest to seria blyskow, ktore dla ciebie beda swiatlem
ciaglym
> ;)
> > Robert
>
> dla mnie moze i jest swiatlem ciaglym ale dla migawki ??? popatrz na moj
> poprzedni post.
> Czas blysku jest krotki co przy ok. 50 Hz daje postac: B
> B                                  B                             B
> i co wtedy ?

Nie 50 Hz tylko 50 kHz -- to jest wystarczajaco szybko. W najwezszej
szczelinie 1/8000 wchodzi ok. 6 blyskow, czasem siedem. To jest roznica pon.
1/3EV. W dodatku migawka jest oddalona od filmu o kilka mm (2-3) -- wiec
brzegi jej cienia nie sa zupelnie ostre. Dodatkowo sam blysk lampy tez
chwile trwa zwykle dluzej niz 1/50000s -- wiec blyski sie zlewaja dajac
tylko pulsowanie -- pewnie suparyczny blad dla 1/8000 jest mniejszy od
1/8EV -- pomijalny

pzdr
--
                              Sebastian Kaliszewski
****************************
Subject:
             Re: EOS 30, programy i dopalanie lampa
         autor           "Wojtek H." <sp6mlz@poczta.onet.pl>

Użytkownik "Waldo" <waldo@bci.pl> napisał w wiadomości
news:9ui666$73d$1@news.onet.pl...
> Na programie "P" nastepuje pelne oswietlenie lampa.
> Na preselekcjach EOS daje blysk wypelniajacy.
>
> --

Zgadza sie z jednym wyjatkiem - w "P" blysk jest
glownym zrodlem swiatla tylko do pewnego poziomu
oswietlenia. Powyzej bodaj 12EV staje sie blyskiem
dopelniajacym.

Zdrowka - Wojtek H.

************************************

A-TTL
po wstepnym nacisnieciu spustu migawki lampa dokonuje przedblysku w
zakresie podczerwieni okreslajacego odleglosc obiektu i niezbedna do
jego naswietlenia przyslone.Nastepnie aparat porownuje jej wartosc z
wartoscia ptrzyslony dla swiatla zastanego dobierajac do ekspozycji
wieksza liczbe przyslony i taka energie blysku aby plastycznie oswietlic
obiekt.Pole pomiarowe blysku podzielone jest w pionie na trzy rowne
czesci.W zaleznosci od uaktywnionego punktu AF pomiar blysku realizowany
jest w odpowiadajacej mu strefie klatki zdjeciowej, ktorej pole stanowi
1/3 pola odpowiadajacego calkowitej powierzchni kadtru.System umozliwia
precyzyjne naswietlenie w przypadkach , gdy obiekt znajduje sie po
bokach kadru- nie zostaje przeswietlony plan przedni.

E-TTL
Evalutive Through The Lens
polega na wyslaniu przez lampe slabego blysku wstepnego , zmierzenia go
21 - polowa matryca pomiarowa - sluzaca normalnie do pomiaru oswietlenia
ciaglego i wyznaczenia potrzebnej mocy blysku.Moc blysku zalezy od
analizy pomiaru odbitego blysku wstepnego i pomiaru oswietlenia
zastanego.Po podniesieniu lustra i otworzeniu migawki wysylana jest
odmierzona wczesniej porcja swiatla a blysk nie jest juz mierzony.

Warto wpomniec jeszcze o FE-Lock
blysk wstepny wyzwalany jest recznie po umieszczeniu glownego obiektu w
centrum kadru.Nastepuje punktowy pomiar blysku odbitego i wyznaczana
jest potrzebna moc blysku zasadniczego.Ftograf ma od tej chwili
kilkascie sekund na odpowiednie skadrowanie zdjecia ustawienie ostrosci
i wyzwolenie migawki.Po otwarciu migawki aparat odmierzy potrzebna ilosc
swiatla blyskowego (podobnie jak w E-TTL-u)

No i jeszcze FP - synchronizacja z ktorkimi czasami naswietlania-
mozliwe dziekli zastapieniu jednego blysku seria blysku o czestotliwosci
ca 50 Hz wyzwalanych w czasie jednego przebiegu szczeliny migawki przed
plaszczyzna filmu  ....

:)
--
    Pozdrawiam - Andrzej Car    http://republika.pl/carewicze
*************************

Subject:
             Re: TTL,A-TTL,E-TTL i FE lock i FP ...
        autor     "Sebastian Kaliszewski" <Sebastian.Kaliszewski@softax_com.pl>

"sector" <pt@osw.pl> wrote in message news:9qe5ee$7tu$1@news.tpi.pl...
> > ano taka ,ze odpowiednia komorka matrycy mierzy swiatlo w tym punkcie
> > ,gdzie jest ustawiana ostrosc AF-em i nie trzeba przekadrowywac ...
> > czasami dlugie kadrowanie moze pozbawic nas wspanialej foty  ....
>
> no ok.
> 6 polowa matryca Pentaxa dookola punktow af ma oddzielne pola matrycy.
Jesli
> je tam ma, to pewnie uwzglednia w pomiarze swiatla ktore pole AF zostalo
> wybrane. Co za tym idzie w blysku z pewnoscia tez to bierze pod uwage.

Ale zobacz ze jest to niezly "kawal" kadru. Jak masz cos jasnego na ciemnym
tle to jest szansa na blad (przepalenie) rzedu 1EV. Zobacz ze te 3 pola
wokol punktow AF sa stosunkowo niewielkie.

>
> Bardziej mnie interesowalo co te wszystkie e-ttl maja lepszego niz pomiar
> bez przedblyskow.

Jesli chodzi o e-TTL to:

1. Jest FEL -- czyli pomiar czesciowy (albo moze i w EOS 3 punktowy) blysku,
w dodatku robiony z wyprzedzeniem, kiedy fotografujacy wcisnie guzik blokady
ekspozycji. Co to znaczy:
a) pomiar prawie-punktowy -- chyba wiesz co to daje
b) przed zrobieniem zdjecia wiesz czy lampa da rade -- zwlaszcza przy
stosowaniu roznych softboksow, odbic od sufitu, itp wykombinowanie tego
reczne jest przynajmniej mocno skomplikowane. W dodatku mozesz sobie
regulowac przyslone i czas i korpus poinformuje cie czy lampa przy
zmienionych parametrach nadal sobie radzi (albo juz bedzie sobie w stanie
poradzic). Czyli koniec sytuacji typu -- wale zdjecie, patrze a tu mi
cholera nie potwierdza dobrego naswietlenia -- czort, trzeba przyslone
otwierac, tylko o ile... A jak komus zalezy na maksymalnie duzej glebi to ma
problem -- jechac kolejne fotki ciagiem: f/22 -- zle, f/5.6 -- zle,
f/2.8 -ok ale moze mozna przymknac wiecej, f/4.0 -- zle, wiec f/3.5 -- to
nie ma sensu, bez flaszmiarki albo wlasnie FEL nie pojdzie.
3. Pomiar jest robiony matryca do swiatla zastanego. Co by nie mozwic to 6,
14, 21 czy 35 pol (w zaleznosci od modelu) to jednak lepiej niz 3 lub 4.
Poza tym pomiedzy blyskiem pomiarowym a wlasciwym blyskiem jest jeszcze
chwila (krotka, ale jednak istotna -- na tyle by sie lustro podnioslo i
migawka otworzyla) -- w tym czasie korpus ma szanse na nieco bardziej
skomplikowane wyliczenia -- w TTL decyzje trzeba podjac w ciagu 1/10000s --
a to jest maalo, zwlaszcza dla wbudowanych procesorkow (zbyt silne to one
nie sa). Jesli taki procek wykonuje ok 1mln instrukcji na sekunde to taka
1/10000 to zaledwie 100 isntrukcji (a jak kazdy informatyk wie te instrukcje
sa bardzo elementrane). W zasadzie to mozna tylko czekac az wczesniej
wymyslona ilosc swiatla wpadnie do czujnikow, i przykladac do tych czujnikow
wczesniej zalozone wagi. Czyli zestaw instrukcji typu:

x := wylicz_z_gory_ekspozycje
wlacz_lampe
:start
a1 := czujnik1
a2 := czujnik2
a3 := czujnik3
a4 := czujnik4
e1 := a1*w1
e2 := a2*w2
e3 := a3*w3
e4 := a4*w4
pom1 := e1 + e2
pom2 := e3 + e4
e = pom1 + pom2
if e < x then
  goto start
wylacz_lampe
 

Cala madrosc musi byc ukryta w wylicz_z_gory_ekspozycje, tylko ze nie mamy
tu informacji o tym jak swiatlo lampy zadziala na obiekt -- mozemy czasem
wiedziec jaka jest nastawiona odleglosc, ktory punkt AF byl wybrany (AIM?),
jaki jest rozklad swiatel w swietle zastanym (w ciemnosci wiemy tylko --
jest wszedzie rowno czarno). W e-TTL z gory wiemy dodatkowo jak na scene
zadziala swiatlo blyskowe a z tego wynika:
- co jest jasne i jest wrazliwe na swiatlo blysku
- co jest jasne ale swiatlo blysku niewiele (lub nic) tu nie zmiania (np.
zarowki, slonce, niebo w tle)
- co jest srednie i na blysk kiepsko reaguje -- np dalsze plany w dzien luib
przy dobrym oswtetleniu sztucznym
- co jest ciemne w swietle zastanym, ale silnie doswietla sie bylskiem (np.
postac modela na tle nieba, biala kartka w glebokim cieniu, itp, itd)
- co jest ciemne i na blysk slabo lub w ogole nie reaguje (np. dalsze plany
w nocy, czarne ubranie, itd)

A to bardzo duzo:
-- to co jest ciemne i na blysk niewrazliwe powinno byc naswietlone na
kliszy jako ciemne
-- to co jest jasne i na blysk wrazliwe powinno byc oddane jako jasne lub
bardzo jasne
-- to co bylo ciemne ale blysk mocno to rozjasnil nalezy rozwazac w sposob
specjalny -- zblizony do dzialania matrycy dla swiatla zastanego (jesli jest
kilka takich rzeczy o roznym stopniu wrazliwosci na blysk to mozna
wyszacowac (uzywajac madrych heurystyk zblioznych do stosowanych nagminnie w
pomiarze matrycowym swiatla zastanego) jaka jest srednia szarosc i wymierzyc
blysk)
-- to co jest jasne i na blysk niewrazliwe powinno pozostac jasne.

W calkowitej ciemnosci calosc sprowadza sie do dzialania zblizonego do
dzialania algorytmow matrycy dla swiatla zastanego, tyle ze swiatlo zastane
zastopione jest blyskiem. Przy instotnym swietle zastanym sytuacja tylko sie
polepsza -- dodatkowe informacje o przedmiotach z natury jasnych lub
ciemnych sprawe ulatwiaja.
 

Mamy jeszcze systemy typu 3D -- dzialajace tylko z blyskiem na wprost (musza
dokladnie znac sile bylsku w zaleznosci od odleglosci od korpusu). Tu sprawa
z poczatku wyglada na niezwykle prosta -- w punkcie AF znajduje sie obiekt w
odleglosci D, i jasnosci zastanej (w sklai liniowej, nie logarytmicznej) L0.
Przy przedblysku o wiadomej sile (dokladniej gestosci natezenia), niech w
odleglsoci D bedzie to M, obiekt ma jasnosc L1 -- roznica tych jasnosci
L=L0-L1 wraz z M daje nam juz pelna informacje jak obiekt odbija swiatlo,
czyli jak jest jasny -- dla 18% szarosci L/M = 0.18. Wydawaloby sie, ze to
juz fotograficzna nirwana -- gwarantowane naswietlenie w punkt, tylko ze
jest pare problemow...
-- Obiekt forografowany nie jest zwykle plaskim jednolitym prostokatem
rownoleglym do plaszczyzny filmu -- a w odleglsoci 3m blad 55cm oznacza
0.5EV bledu naswietlenia. A aparat pod uwage bierze pewien fragment
powierzchni kadru (pewnie z 9%) -- Co bedzie jak obiekt jest "dziurawy"?
Jesli ma w obszarze istotnym dla pomiaru 50% dziury (to nie jest tak duzo)
to wynik moze byc ostro zafalszowany.
-- Czesto nastepuje pewne przekadrowanie po zmierzeniu ostrosci, zwlaszcza
ze wiekszosc systemow, za wyjatkiem Canona AIM nie stosuje, wiec uzytkownicy
moga machac korpusem po zlapaniu ostrosci psujac powoaznie pomiar.
-- Co bedzie jak obiekt jest w znacznym stopniu "lustrzany". Zwlaszcza gdy
odbija on jakies istotne zrodlo swiatla zaczyna sie on zachowywac jakby sam
zrodlem swiatla byl. Pomiar robi sie praktycznie bezsensowny.
Tak wiec bezposredni wynik pomiaru jest tylko podpowiedzia i wstepnym
oszacowaniem. Jesli wyjdzie ze L/M > 1 (praktycznie rzecz biorac nawet >
0.8) albo tez L/M bardzo maly podczas gdy L0 jest calkiem spore i M takoz to
wynik jest prawie na pewno niewiele wart (pewnie cos jak L/M < L0/M*c, gdzie
c pewnie gdzies kolo 3, ale moze i 1 a moze 10 -- nie mam pojecia).
-- Co bedzie, jak ktos nakreci na obiektyw soczewke - Close-up?

Tak wiec tak czy owak spytne heurystyki musza ocenic co i ile jest warte i
na tej podstawie okreslic ekspozycje.

Informacja o odleglosci przy zdjeciach z lampa "na wprost" pozwala
oczywiscie na jeszcze jedna rzecz, niezaleznie od tego czy stosowane sa
przedblyski czy tez nie -- pozwala na oszacowanie z gory sily blysku dla
ustawionej odleglosci. Tak mniej wiecej dziala uprosczone minoltowskie ADI
przy uzyciu wbudowanej lampy. Oczywiscie zalozenie jakiegos rozpraszacza
pomiar zakluci -- sprytny algortym powinien sie zorientowac ze jesli nie
przekroczy oszacowania, to cala scena bedzie niedopalona o np. 2EV, i w
takiej dziwnej sytuacji oszacowanie wykluczyc -- czyli oszacowanie takie
jest dobre do korekty zapewne do gdzies 1EV, ale nie wiecej.
 

Nie wiem czy E-TTL bierze pod uwage przy palniku na wprost efekt 3D (trudno
stwierdzic, po wszelkie protokoly transmisyjne i algorytmy naswietlania
Canona sa scisle tajne). Na pewno bez informacji 3D moze sie obejsc. Wiem ze
3D-Fill-in-Matrix Nikona nie dziala przy obroceniu palnika (czyli w swoim
dzialaniu silnie polega na inforomacji 3D). Jak jest z ADI to nie wiem -- na
pewno ma 3D, ale tez chyba mozna palnik obrocic.
Pozdro
--
                              Sebastian Kaliszewski
****************

Jesli dobrze Cie zrozumialem to piszesz o matrycy uzywanej do pomiaru swiatla
zastanego. Moze sie myle ale w TTL przy pomiarze swiatla blyskowego (odbitego od pow.
filmu uzywana jest oddzielna matryca (czesto prostsza 3-4 polowa). W ETTL pic polega na
tym, ze swiatlo blyskowe mierzone jest praktycznie tak jak zastane (przynajmniej na tej
samej matrycy), z uwzglednieniem aktywnego punktu AF, itp. A tak bardziej z praktyki to
faktycznie jesli obiekt znajduje sie obszarze aktywnego punktu AF to zostaje bardzo
precyzyjnie (w efekcie ladnie) doswietlony. Mialem okazje sie tez przekonac, ze akurat
na to Canon jest dosyc wrazliwy, tzn jesli przekadrujemy bez FE*Lock to efekt finalny
moze byc delikatnie mowiac niezadowalajacy.

Oczywiscie zawsze ogromny wplyw na efekt finalny bez wzgledu na to czy jest to TTL czy
ETTL bedzie mailo doswiadczenie fotografa, aczkolwiek nie mozna ETTL-owi odmowic duzej
precyzji doswietlenia obiektu glownego. I tak jak przy TTL-u uproszczony system pomiaru
wymaga od czasu do czasu odrobiny pomyslunku tudziez pokombinowania z
przekadrowywaniem, tak w E-TTL po pierwsze drugie i trzecie nie zapominac (zwlascza
jesli jestesmy silnie zaabsorbowani tym co sie dzieje w kadrze) o silnym zwiazku
pomiaru z aktywnym punktem AF. Wbrew pozorom i magicznej literce "E" ETTL nie jest
systemem dla nie lubiacych myslec przy robieniu zdjec.

Pozdrawiam,

MarcinQ
*************************

Subject:
             Re: Swiatlo zastane + lampa (system EOS)
        autor   "MAYKY" <mayky@ceti.com.pl>

> System EOS, lampa EX380
> Zalozmy, ze pomiar swiatla zastanego w trybie Manual pokazuje mi parametry
> t=1/125, f=8. Chce jednak lampa skorygowac cienie.
> Z jakim krokiem jest korygowana moc blysku w tej lampie ?
> Czy ta dodatkowa porcja swiatla nie spowoduje przepalenia zdjecia ?
>
> Parametry ekspozycji chce zachowac ze wzgledu na prawidlowe naswietlenia
tla.
> Co poradzicie do korekcji cieni ?
> Byc moze dodatkowa moc blysku zwiekszy mi naswietlenie obiektu na 1-szym
planie
> nieznacznie jak dla negatywu, np o +0.5EV, ale ze slajdem bedzie
problem...

Klasyczny przyklad doswietlenia lampa a nie stosowanie lampy
jako gl. zrodla swiatla .
Czesto ludzie na mnie patrza jak na niepowaznego kiedy idac z rodzinka
na spacerze kiedy slonce wali z niba
jak oszalale a ja zakladam lampe i robie z lampa ,
to podstawa zeby wlasnie rozswietlic cienie

Jak napisales ustawiasz sobie parametry na manualu jakie Ci tam wyszly
i jesli nie dasz korekcji do lampy wtedy pierwszy plan lampa poryje taka
moca zeby wyszlo na zero
czyli IMHO niekozystnie , bo ty nie chcesz ( powiedzmy portret dziecka) miec
plaskiego swiatla tylko
chcesz miec kontrasty zeby plastyka byla lepsza - ale nie zbyt duze i tutaj
trzeba skorygowac lampe na minus ( zeby zadzialala jak blenda)
ja stosuje w takiej sytuacji korekcje da lampy od minus 1i1/3 do minus 2
co gwarattuje szczegoly w cieniach a nie widac praktycznie lampy..
-
Pozdrawiam

MAYKY
***************************
Subject:
             EOS 50e vs EOS 300 -- (bardzo) wstepne porownanko
        autor   "Sebastian Kaliszewski" <Sebastian.Kaliszewski@softax_com.pl>

Kupilem sobie drugie body, akurat byla kilkugodzinna promocja u Czarka i mam
nowego EOS 300 za 900PLN. Pobawilem sie troche nowym korpusem no i
oczywiscie porownalem z jego starszym i wiekszym bratem -- EOS 50e ktory to
mam juz od jakiegos czasu.
W kwestii takiej jak w tytule i w kwestiach Canonow w ogolnosci jak i samego
EOS 300 w szczegolnosci pojawialo sie juz na grupie nieco opinii, w
wiekszosci jednak popartych bardzo pobieznym obejzeniem jednego z korpusow
albo po prostu popatrzeniem na opinie innych. Potworzyly sie nawet rozne
mity... Bylem wiec bardzo ciekaw jak to jest na prawde z tym jakoby
niedoswietlaniem (czy racje maja ci, ze chodzi o zle uzycie AIM), szybkosc i
jakosc AF (jakoby EOS 300 jest tu lepszy i wogole...).
Oboma aparatami bawilem sie uzywajac EF 28-135 3.5-5.6 IS oraz EF 50 1.4. A
wiec oto bardzo wstepne porownanko...

1. Pierwsze wrazenie.
Polozylem obok siebie oba korpusy, i nie moglem sie oprzec wrazeniu ze widze
aparat tatusia i aparat dziecko (chyba nie musze mowic ktory to dziecko).
Rodzinne podobienstwo jest bardzo duze, bo i stylistyka obudowy bardzo
podobna. Po podlaczeniu 28-135 do 300-tki bylo jeszcze zabawniej --
wygladalo jakby cos sie o obiektywu z tylu przyczepilo. Jednak rzecz sie
dala trzymac w rekach spokojnie (mam raczej duze lapska) i nie czulem
zadnych obaw, ze sie bagnet urwac moze (to jest bezsens), niestety 4 i 5
palec obejmowaly juz korpus od spodu.

2. Drugie wrazenie.
50-tka nieco szybciej robi zdjecie, tzn. jakby szybciej po wcisnieciu spustu
do konca otwierala migawke no i oczywiscie szybciej przewija film (to jest
juz w danych technicznych 2.5/s vs 1.5/s). 300-tak ma duuzo mniej funkcji, z
ktorych wielu lubie uzywac -- nic dziwnego roznica klasy. Przewaga 300-tki
jest niezaklezy od blokady ekspozycji przycik podgladu glebi ostrosci.
Ponadto 50 niezaleznie dla kazdego programu zapamietuje parametry, jesli
wiec w M ustawimy 2000/22 potem przejdziemy do AV i ustawimy 4.5 i potem
wrocimy do M to spowotem bedzie 2000/22 -- w 300 bedzie wtedy 4.5/22.
No i matowka w 50 jest nieco jasniejsza niz w 300. No i 300 nie podswietla
wybranego punktu AF

3. AF.
W dobrych warunkach oswietleniowych szybkosc AF jest praktycznie taka sama.
Wylaczenie wyboru okiem przyspeisza AF w 50e (dokladniej AF dziala tak samo,
ale startuje szybciej bo nie czeka na obliczenie na ktory punbkt patrzy
fotograf), a wylaczenie automatycznego wyboru punktu AF w 300 przyspiesza
ten korpus. Roznice tak czy owak sa niewielkie, 300 jakby nieco krocej
zastanawial sie przed zaczeciem ostrzenia ale za to 50 jakby pewniej
ostrzyl -- 300 czesciej robil nieznaczne jezdzenia obiektywem. Dla zwyklego
czlowieka roznic nie ma.
Natomiast kedy warunki oswietleniowe robia sie marne (wieczor, we wnetrzu)
to EOS 50 odsadza EOS 300 na wiele dlugosci -- zapewne glownie dzieki
fajanemu wspomaganiu AF, ale chyba nie tylko -- widac ze jest bardziej
czuly, lepiej sobie radzi rowniez przy slabym kontrascie. 300-tka wspomoaga
sie strobo z flesza (keidy flesz jest podniesiony) ale efekty sa, ze tak
powiem mierne -- tempo fatalne, w malo kontrastowych scenach i tak sie gubi.

4. Pomiar swiatla (Matryca).
Kazdy ma nieco inny. Niby oba maja AIM ale zachowuja sie inaczej. EOS 300
wiadac bardzo mocno przywiazuje wage do wybranego punktu pomiaru. Zrobilem
taki test: brunatna podkowa zawieszona na bladoniebieskawej scianie, swiatlo
popoludniowe, w cieniu. Kiedy mierzylem na podkowe oba korpusy dawaly ten
sam pomiar, kedy jednak mierzylem na
kawalek sciany objety podkowa (podkowa caly czas w kadrze) to 50e skrocil
czas o 0.5EV a 300-tka o 1.0EV. IMHO 50e zachowal sie lepiej. Natomiast przy
pomiarach typu slonce przeswiecajace przez galezie oba zachowywaly sie
podobnie. EOS 300 rowniez czesciej wykazywal rozne pomiary gdy mierzylem na
rozne fragmenty tej samej grupy niedalekich drzew.
Wniosek -- z 300 trzeba zdecydowanie uwazac na co sie ustawila ostrosc,
matryca 50e jest wyraznie mniej radykalna.

5. Rzeczy oczywiste
300 jest lzejsza, mniejsza, nie ma CF-ów, daje mniej swobody w ustawieniach
(nie da sie zrobic M i matrycy, albo AV i CW), ma uklad lusterek zamiast
pryzmatu, ma wolniejsza migawke, wolniejszy przesow nie ma funkcji
zostawiania koncowki filmu poza kasetka.
 

Podsumowanko...
Nie mam watpliwosci, ze to EOS 50e bedzie nadal moim glownym korpusem a 300
drugim. 300-tka ma dwie przewagi: 1) to osobny przycisk DOF, 2) to to ze
jest duzo bardziej niepozorna -- w wielu sytuacjach (takich bardziej
ryzykownych, typu jakis bazar na dalekiej Syberii) tylko EOS 300 + EF 50 1.4
beda w robocie.

Pozdro
--
                              Sebastian Kaliszewski
***************************
Subject:
             Re: Jak dziala IS w obiektywach Canona? - PONOWNIE!!!
        autor    "Sebastian Kaliszewski" <Sebastian.Kaliszewski@softax_com.pl>

"Bobbycki" <czaju@box43.gnet.pl> wrote in message
news:9dr0sp$9fu$1@news.tpi.pl...
> Jak dziala IS w obiektywach Canona?
> Juz wiem, ze zajebiscie, i miodzio, ale interesuje mnie co fizycznie jest
w
> tej rurze, ze sie trzesie razem z reka, nie moge sobie tego wyobrazic.

Dwa zyroskopy, uklad elektoroniczny (mikorkomputer) odczytuje ich pozycje i
odpowiednio steruje silownikami utrzymujacymi jedna z grup soczewek wewnatrz
obiektywu tak, aby obraz na kliszy pozostawal nieruchomy. Czas reakcji
ukladu ponizej 1/1000s. Uklad wykrywa ruchy obrotowe obiektywu (ktore to
wlasnie ruchy glownie odpowiadaja za poruszenie zdjec -- sa jeszcze ruchy
kierunkowe (przesuniecia), np. gdy caly aparat wraz z obiektywem, bez zmiany
kata nachylenia zostaje pchniety w gore lub w dol, ale te nie maja
praktycznie znaczenia (ruch kierunkowy o 1cm -- bardzo duzy ruch calosci --
praktycznei nie wplynie na zdjecie widoczku, ale ruch obrotowy przodu
obiektywu wzgledem korpusu o 0,5mm kompletnie zepsuje takie zdjecie).
Ograniczeniem jest to, ze maksymalna ampliduda polozen grupy stabilizujacej
jest niezbyt duza, tak wiec mozna skorygowac tylko drgniecia (dokladniej
obroty) do pewnej wartosci wychylenia. Satystycznie wychodzi, ze przy
normalnym trzymaniu aparatu taki krytyczny obrot nie wystapi (szanse sa
bardzo male) w czasie 4 razy dluzszym od normalnego czasu nieporuszonej
ekspozycji. Jednakze sa spore (>30%) szanse ze takie wychylenie nie nastapi
i przy czasie znacznie dluzszym (np. 16 razy dluzszym od normalnie
dopuszczalnego) -- tak wiec w sytuacjach niepewnych (dlugie czasy) warto
ujecie powtorzyc np. 3 razy -- przewaznie przynajmniej jedno bedzie ostre.

Pozdro
                              Sebastian Kaliszewski
**********************************
> Proszę użytkowników obiektywów Canon IS o pomoc: chciałbym kupić uzywany
> obiektyw 28-135 USM IS. Jak sprawdzić czy wszystko jest OK, czy IS
> funkcjonuje poprawnie?

1. Wkrec obiektyw do aparatu (wylaczonego)
2. Wlacz aparat i ustaw dowolny program
3. Wylacz IS na obiektywie
4. Wcisnij spust do polowy (tak zeby ustawilo ostrosc)
5. Powoli pokiwaj aparatem w obie strony, powoli sie obroc
6. Pusc spust, wlacz IS i znow wcisnij spust do pololowy
7. Znow powoli pokiwaj aparatem, poobracaj sie, itp -- widac roznice? OK.
Powinno byc widac takie delikatne przeskakiwanie/podrygiwanie obrazu.
Jednoczesnie powinien byc slyszalny taki cichy bzyko-chrobot (kzzzyk, kzzyk,
kzzzzyk).
Pojawienie sie glosnego GZZRZZRZZRZZZ!!!, ktoremu towarzyszy zauwazalna b.
szybka wibracja obrazu (zwykle w jednej osi -- pionowo lub poziomo) albo
brak wszelkich objawów oznacza zepsuty IS.
8. Po puszczeniu spustu ciche kzzyk-kzzzyk-kzyk powinno byc slychac jeszcze
przez ok 1.5s
9. Dopiero po tych ok. 1.5-2s mozna wylaczac aparat, wylaczac IS, itp.

> Na co jeszcze powinienem zwrócić uwagę?

Na to co przy kazdym innym obiektywie -- slady rozkrecania, slady udezen,
pekciecia obudowy, wyrazne rysy i przebarwienia na szkle, slady paluchow,
duzo paprochow w srodku miedzy soczewkami (pojedyncze moga sie trafiac, zoom
nie jest uszczelniany, ale piaskownica jest niewskazana). Zobacz czy zoom
sie nie zacina, czy pierscien nastawiania ostrosci plynni i rowo chodzi (i
przesuwa skale).

> I co sprawdzać przy zakupie używanego aparatu EOS 300?

To co przy kazdym innym aparacie AF. Pekniecia, slady udezen, za duzo syfu w
srodku, zle chodzace pokretla. Trzeba sprawdzic rowniez czy dzialaja
programy (widac ze mierzy swiatlo, ze AF ostrzy), czy dziala flesz i
lampka - oslepiacz wspomagacz AF. NAjlepiej to miej mozliwosc zrobienia
zdjec testowych -- kup dobre slajdy, np. Provia100f, sprawdz czy fil sie
dobrze wciaga, i zrob zestaw zdjec. Zwlaszcza sprawdz jak dziala migawka na
b. krotkich czasach, glownie na 1/2000, 1/1500, 1/1000s (najczesciej wady
migawki objawiaja sie przy najkrotrzych czasach). Wykonaj rownorzedne
naswietlenia tego samego kadru (bardzo jasnego, zwykle ze sloncem w kadrze)
z takimi krotkimi jak i paroma dlozszymi czasami, np: 1/2000 f/3.5, 1/1500
f/4.0, 1/1000 f/4.5, 1/750 f/5.6, 1/90 f/16, 1/60 f/19, 1/45 f/22 -- zdjecia
musza byc identycznie naswietlone, bez poziomych jasniejszych smug (inne
ksztalty, zwlaszcza okrogle, szesciokatne lub osmiokatne to flary rzucane
przez obiektyw przy zdjeciach pod Slonce) -- jedyna roznica moze byc glebi
ostrosci i poziomie ewentualnych flar (najlepiej wez/pozycz malo flarujacy
obiektyw typu EF 50 1.8 lub EF 40 1.4).

Pozdro
                              Sebastian Kaliszewski
***************************
Subject:
             Porownanie amatroskich korpusow 4 kochanych firm.
        autor  "Sebastian Kaliszewski" <Sebastian.Kaliszewski@softax_com.pl>

Na podstawie postow i dyskusji z tej grupy, wlasnych doswiadczen i dyskusji
z uzytkowniekami roznych aparatow wyprodukowalem ponizsze porownanko. Mysle
ze mozna je uzywac jako standardowaj odpowiedzi na pojawiajace sie wlasciwie
codziennie pytania: "co za 1400 PLN?", "EOS 300 czy 505si Super?", "F65 czy
Minolta?", "Jestem amatorem, co wybrac: C, M, N, P?". Wszyscy juz cholery
dostaja, a tak Cut&Paste (albo Drag'n'Drop) i spokoj. Moze pytek wtedy
pomysli i zapyta: "co mi da szybszy AF?", albo "Jak uzywac spota?" i juz
bedzie lepiej.

8<---------------------------------------

Zasada generalna, stosujaca sie do 80% przypadkow. Od korpusu wazniejszy
jest obiektyw! Lepiej kupic gorszy korpus z lepszym obiektywem (kwestia co
jest lepsze dla kogo to inna sprawa; rowniez nie czesto drozszy nie znaczy
lepszy) niz odwrotnie. Wyjatkiem moze byc sytuacjia gdy ktos zamierza w
niezbyt odleglej przyszlosci kupic lepszy obiektyw (obiektywy) - korpusy
zmienia sie rzadziej -- ale z drugiej strony mozna tez i kupic lepszy korpus
z tego samego systemu, a ten ktory sie ma zostawic jako zapasowy.

Tyle wstepu, teraz czas na pobiezne porownanie...

- Minolta (505SI Super) ma najwieksze mozliwosci i jest najbardziej
konfigurowalna (CF-y). Za to brak podgladu glebi ostrosci no i gorzej jest z
ergonomia (uzyskanie niektorych fuknkcji, czesto potrzebnych, wymaga
wciskania jakis kombinacji klawiszy), brak tez drabinki w wizjerze (i na
korpusie tez). Niektore funkcje (tak jak dbiegaczka nie daja sie uruchomic w
trybiach "kreatywnych" czyli priorytetu przeslony albo czasu albo manual --
co jest zwyklym okaleczeniem aparatu przez producenta). AF jest generalnie
powolny. Pomiar swiatla zastanego bardzo dobry.
- Canon (EOS 300) jest bardziej ergonomiczny, ale ma gorsze osiagi
mechaniczne (nie chodzi tu o solidnosc, ale o szybkosc migawki oraz przesuwu
filmu), brak pomiaru punktowego swiatla (jest tylko czesciowy -- co jest
rowniez przykladem okaleczania aparatu przez producenta w sytuacji gdy jedno
pole matrycy kryje ok. 2% obrazu i nie powinno byc problemow z robieniem
pomiaru tylko z pojedynczego pola) ale ma za to podglad glebi ostrosci,
szybki AF, i najlepszy w tej klasie pomiar swiatla blyskowego z zewnetrzna
dedykowana lampa (e-TTL) z mozliwoscia zapamietania ekspozycji blysku
polaczonym z pomiarem czesciowym blysku (tego nie ma nikt z konkurencji),
ale uwaga -- to wszytko TYLKO z zewnetrzna lampa e-TTL. Brak CF-ów ale
obsluga jest bardziej intuicyjna. Z drugiej storny do ergonimii i
konfigurowalnosci takiego EOS 50e czy EOS 30 to mu daleko (ale i innym
aparatom z opisywanego przedzialu takoz). Pomiar swiatla zastanego wywoluje
najwiecej wojen -- dla jednych jest on idealny i doskonaly dla innych
niedoswietla. Canon ma chyba swoj styl naswietlania -- dla jednych doskonaly
(mi odpowiada, to co ja zwykle uwazam za istotne naswietla tak jak chce --
cien jest cieniem a swiatlo swiatlem a nie wszystko swiatlem), dla innych
nie (to zwykle dziwnym trafem uzytkownicy innych systemow). Kwestia gustu.
Nie wolno przy tym zapominac o jednym (o czym pozal sie Boze testerzy z
krajowych pisemek foto wydaja sie uparcie od 9 lat nie wiedziec) -- o
systemie AIM czyli sprzeganiu wyboru punktu pomiaru ostrosci z pomiarem
swiatla, co ma sens (nie podoba sie to czasem uzytkownikom tanich aparatow
innych sytemow, ktorzy jednak na EOS 3 czy EOS 1V cze EOS 5 nie
wybrzydzaja -- chociaz te korpusy z wysokich pulek maja to samo) ale tez
wplywa (negatywnie) na rezultaty gdy ma sie to "w nosie". BTW, cala ta
kwestia do- i niedoswietlania przez niektore korpusy moze byc istotna tylko
w przypadku slajdow -- tolerancja negatywow jest duuuzo wieksza, tak ze w
normalnych zdjeciach amatorskich nie ma to znaczenia, KROPKA. Wada EOS 300
jest ciemna matowka -- marnie nadaje sie do ostrzenia z obiektywami
manualnymi, choc z obiektywami AF nie ma to znaczenia (choc ciemnosc obrazu
czasem przeszkadza).
- Nikon (F65) jest najubozszy funkcjonalnie i ma nieciekawe osiagi
mechaniczne, brakuje tez nawet pomiaru czesciowego albo recznego
u/prze-stawiania czulosci filmu (umyslne okaleczanie klania sie ponownie),
ale za to ma prawdziwy pryzmat (zamiast ukladu luster) i wizjer
najwygodniejszy dla okularnikow. F65 (jak tez i F80 i F60) nie mierzy w
ogole swiatla ze starszymi obiektywami (Nikona tez) bez CPU -- tak wiec np.
zdjecia makro z uzyciem mieszka bez stykow (obojetne czy to mieszek
systemowy Nikona czy tez laczony przez przejsciowke mieszek M42) staja sie
mocno watpliwe. Rowniez laczenie dlugich manualnych (i tanich) obiektywow
tele traci w znacznym stopniu sens. Zabawne jest to ze EOS 300 z
przejsciowka za ok. 100 zl dziala znacznie lepiej ze starszymi obiektywami
systemu Nikona niz Nikon F65. Slynny nikonowski pomiar swiatla blyskowego 3D
fill-in w F65 nie wystepuje -- jest tylko pomiar 3D swiatla zastanego dajacy
rozsadne rezultaty ale nie odbiegajacy od konkurencji. Nikon jest tez
najciezszy (dla jednych to zaleta dla innych wada).
- Pentax (MZ7) -- funkcjonalnie niezle ale brak spota czy pseudospota
(pomiar czesciowy) jest najwieksza wada, ergonomicznie bardzo dobrze (dla
wielu, choc nie wszystkich, ergonomia Pentaksow jest najlepsza).
Mechanizcznie tez nie jest zle. Zaleta jest duzo starszej i bardzo dobrej
manualnej optyki w niskich cenach, z ktora to optyka MZ7 ladnie wspolpracuje
(nie dziala wtedy pomiar matrycowy a tylko CW, ale to nie jest wielki bol).
Jednoczesnie jesli przyjdzie komus ochota na zakup starszego manualnego
aparatu jako zapasowego korpusu to rowniez najnowsze obiektywy AF Pentaxa
beda wspolpracowac z owym starym, 15- czy wiecej-letnim korpusem Pentaxa
(czy nawet ruskim Zenitem na bagnet K).

Podsumowanko.
Jesli ktos zamierza uzywac jednego aparatu z jednym tylko obiektywem (max z
dwoma, np: 28-105 i 100-300), to moze spokojnie zignorowac kwestie
kompatybilnosci ze starymi szklami. Tak samo, jak ktos nie chce w
przyszlosci kupowac zewnetrznej lampy to moze nie zwracac uwagi na fragmenty
dotyczace obslugi zewnetrznego flesza. No i jak ktos zamierza uzywac tylko
programu zielonego albo programow tematycznych to w ogole moze powyzszy opis
miec w nosie, tylko wtedy niech sie zastanowi po jaka cholere kupuje
lustrzanke tej klasy, dobra malpa wystarczy, albo (dla lepszych szkiel)
najtansze modele w rodzaju Minolta 303si albo moze lepiej Olympus IS-200
(lustrzanka all-in-one bez wymiennych obiektywow).

Pozdro

--
                              Sebastian Kaliszewski
--